Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [4]  PRZYJAC. [11]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Janucha
Pamiętnik internetowy
JANUCHA

Janusz Wyr±bkiewicz
Urodzony: 1957-01-08
Miejsce zamieszkania: Ciechocinek
20 / 22


2014-05-28

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
TRAGEDIA NA ORLENIE (czytano: 1651 razy)



Relacja z ORLEN MARATON 2014
Start w Rzymie wyszedł ¶rednio dobrze więc głupio pomy¶lałem sobie , że Orlen też powinien być przyzwoity i…… zacznijmy od pocz±tku.
Przyjechałem do Warszawy autobusem i umówiłem się z Jasiem Nartowskim na Nowym ¦wiecie.
Jak w 2013 –tym również i w tym roku Orlen zorganizował przebieżkę na 5 cz 6 km-ów. Pokazała się też Andrzej Brzozowski i mnóstwo różnych innych znajomków. Pogoda słoneczna ale nie za gor±co, nastrój dobry. Przebiegli¶my to na zasadzie ; przeku¶tykać i pogadać. Było fajnie. Nic nie wskazywało że co¶ może być nie tak. Zjedli¶my pastę , podobnie jak w zeszłym roku SSUUPPEERR. Orlen nie oszczędza na takich imprezach. Pojechałem do Jasia i u niego nocleg. W dalszym ci±gu wszystko OK. Wyspałem się wystarczaj±co, pobudka o 6 ,lekkie ¶niadanko, chwila relaksu i wyjazd na start. Znowu wszystko OK. Wchodzimy do stref ,,,żadnych oznak dołka. Przemówienia, helikoptery, konfetti, TV, VIP’y w dalszym ci±gu super. Sygnał startowy, biegnie się do¶ć fajnie . My¶lę sobie głupkowato że może wyj¶ć fajny wynik i feralny start na orlenie w 2013 przejdzie do odległej i nieprawdziwej historii…

I tak było do 21 km’a… Po przekroczeniu pomiaru na połówce co¶ się stało w organizmie . Dostałem od niego sygnał…..
DOBREGO WYNIKU DZISIAJ NIE BĘDZIE…
Jeszcze w swojej głupocie się łudziłem. Co on tam wie ? Poradzę sobie . Walczyłem z własnym ciałem ale kolo 30 km’a złudzenia mnie opu¶ciły… pozostało pytanie …Czy się wycofać ? Czy pielgrzym ?
Kryzys za kryzysem..Ale nie takie zwykłe kryzysy jak dot±d… Mieli¶cie kiedy¶ przed oczami mroczki lataj±ce bez kontroli i porz±dku ? No to wła¶nie mnie to dopadło.. Każda próba przyspieszenie kończyła się gwałtownym przyspieszeniem tętna i bł±dzeniem na granicy omdlenia…

Tu jest miejsce na podjęcie decyzji o zej¶ciu z trasy…. Zej¶ć czy nie zej¶ć ? Oto jest pytanie…
Przemęczyłem do 40’go a ostatnie 2 przebiegłem i na mecie straciłem poczucie rzeczywisto¶ci..
Nie zemdlałem… Ale targało mnie i obcięło mi patrzenie na 30 stopni…. Dobr± godzinę dochodziłem do siebie….

Jasiek od 25 minut był już na mecie…

Wyszło 4:24 do dupy ale przeżyłem….


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
cisek11
21:26
Pawel63
21:10
eldorox
21:09
romelos
21:04
511402 jarek
20:52
alinek
20:47
wieslaw44
20:36
GriszaW70
20:36
keicop
20:16
Bartu¶
20:12
Zedwa
20:02
GrandF
19:50
Rychu67
18:45
Grzegorz Kita
18:42
Stru¶ Emu
18:06
kos 88
17:26
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |