2012-07-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| O biegaczu, który swojego organizmu nie słuchał (czytano: 1821 razy)

Nie mówi±c o lekarzach, znajomych, dziewczynie fizjoterapeutce... Tydzień po RzeĽniku - szpital. Zapalenie jelita. Wcze¶niej: parę dni gor±czki pod 40 stopni i innych atrakcji. Kroplówa z antybiotykiem. A zaraz potem zapalenie żył po wenflonie. Zero biegania, kiepskie wyniki krwi. Przed dalszymi badaniami. I co? Ultra! Od leżakowania nie minęły dwa tygodnie, żyły na ręce jak druty... Żeby tego było mało - ultra na Korsyce, po słynnym szlaku GR20.
Restonica Trail, tak się nazywała ta katorga. Zaczęło się ładnie, 1400 m podej¶cia na 6 km (!) - potem hopki, potem znowu podej¶cia, piękne widoki, wodospady, jeziora polodowcowe... Ale sam bieg - to tak, jakby poprowadzić trasę z Zakopanego przez Zawrat na Rysy i z powrotem, tylko jeszcze posypać trasę kamieniami. Od 16 km organizm odmówił przyjmowania dobrodziejstw punktów żywieniowych, potem nawet izotoników i wody. Na 25 km chciałem zej¶ć - upał, ostre słońce, a ja nie piłem. Kierowali mnie dalej, tam, gdzie można będzie zej¶ć z trasy. Skończyło się na 46 km (żartownisie), po przej¶ciu kolejnej góry i przełęczy, przy której Zawrat jest przechadzk±. Osuwiska, łańcuchy, drabinki. Trasa cudowna! Tylko nie w takim stanie... Założenie było takie - dotrzeć spokojnie, robić zdjęcia. Wywi±załem się z drugiego punktu, ale pierwszy skończył się wieczorem na wizycie w szpitalu. Było słuchać, innych... zwykłego zdrowego rozs±dku (chwilowy brak dostępu)... Ale na Korsykę kiedy¶ wrócę, dla tej trasy i dla tej pięknej wyspy.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu doogi (2012-07-18,10:32): widziałem w necie zdjęcia z GR20 i muszę powiedzieć że już dla samych widoków człowiek by się tam wybrał, ale na bieg to już tylko najwytrwalsi :) Smogo (2012-07-19,00:10): Ano prawda. Te góry, ten upał - to wyci±ga ze ¶miałków każd± słabo¶ć. Trzeba być wybieganym i najlepiej wychodzonym po górach, a przede wszystkim zdrowym. Widoki jednak bajeczne i warto zamiast ¶cigać się (a z Szerp±, który wygrał, to Kilian mógłby powalczyć) przystan±ć i zachłysn±ć się przestrzeni±. Parę zdjęć z trasy wrzuciłem do galerii, na zachętę. Bieg nie jest drogi - 70 euro, a w tym dobre wino, piwo, cytynówka na mecie, bardzo dobra koszulka do biegów trialowych z logo imprezy i parę smakołyków + żarcie i picie na trasie - od owoców, przez sery i wędliny po ciasta i niesamowity doping mieszkańców i turystów dla kończ±cych bieg.
|