2008-04-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Góra i forty (czytano: 147 razy)

Pi±tek wieczór. Góra jak zwykle, ze 13 km w czasie 1:27, deniwelacja ok. 270 m. Koło Ronda Ziutka jest Cafe Grappa, taka knajpa przy basenach na Moczydle, koło której kłębił się straszny tłum młodzieży, w większo¶ci podpitej. Chyba był tam jakie¶ koncert. Ledwo z Szar± się przebili¶my.
Sobota rano. Niestety Anka w robocie i nie mogę zostawić dzieciaków i pojechać na bieg do Lasu Kabackiego. Więc wcze¶niej rano robię wyprawę z Szar± do Lasku na Kole i na forty. Czas około 1:45, dystans z 15 km. Na fortach 12 bardzo stromych podbiegów na kilkunastometrowej wysoko¶ci fort po schodach z podkładów kolejowych. I zbiegi rzecz jasna też. Do tego jeden podbieg na s±siedni fort po trawie i trochę małych deniwelacji przy fosie. W sumie ze 200 m przewyższenia. W drodze powrotnej widziałem około 5-osobow± grupę, która o 10.00 zbierała się w Lasku na Kole w ramach szkoleń Nike, prowadzonych przez Grub±. A w chwilę póĽniej spotkałem jad±cego rowerem ¶cieżk± rowerow± wzdłuż Prymasa Tysi±clecia Grze¶ka Witkowskiego. Kiedy¶ biegał, teraz z powodów zdrowotnych odpu¶cił bieganie i przerzucił się na rower. W domu byłem spowrotem o 10.30. A po południu wybrali¶my się na niezbyt dług± (ok. 10 km i 1,5 godziny) rowerow± wyprawę do Puszczy Kampinoskiej (Opaleń-Łuże-Nadłuże-D±browa-Opaleń). Dzieciaki marudziły, zwłaszcza Szymek zachowywał się jak Kłapouchy (podobno w jego wieku byłem taki sam).
Jutro o ¶wicie szturmujemy Galeri± Puszczę Kampinosk± w okolicach Truskawia. Z psami.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |