Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [26]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Hung
Pamiętnik internetowy
Co w butach piszczy.

Marek Piotrowski
Urodzony: 1961-06-12
Miejsce zamieszkania: Wrocław
123 / 151


2017-04-04

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Cieszyć się czy płakać? (czytano: 210 razy)




Znowu jestem we WRO z wcześniejszym nastawieniem, że raczej nie będę biegał, bo czasu i sił mi braknie. Jednak na miejscu postanowiłem, że będę wyciągał (jak niegdys) córkę na chodzenie, podczas którego ja nordicowalem, ale teraz miałbym truchtac, by nie wypaść z biegactwa. No, ale córka nie mogła, więc zmusilem się na samotny, spokojny bieg. Na drugi dzień zagadnąłem syna - bo ten wspomniał wczesniej, że sam pobiegł w zeszłym tygodniu (co raczej mu się nie zdarza, by biegał) a jego czas okazał się świetny - byśmy pobiegli razem. Pomyślałem, że sam nie dam rady a przy okazji sprawdze czy mu się czas nie pomylił. Jemu też zbytnio się nie chciało a ja podziałałem mobilizująco.
Cóż to był za bieg. Od razu odczułem, że daleko mi do jego kondycji. Mnie, który regularnie biega, a on tylko okazjonalnie. Jemu też to wydało się dziwne i doszedł do wniosku, że to przez jego dłuższe nogi. Wytłumaczyłem mu, że to małoprawdopodobne. Po 1,5 km. był na prowadzeniu i mimo, że przyspieszalem, to nie dał się dogonić a nawet wyraźnie zwalniał czekając na mnie. Pokonany dystans był w czasie o ponad 6 minut lepszy od mojego z dnia poprzedniego. W życiu bym tak nie pobiegł gdyby nie syn, przed którym było mi trochę głupio więc wyrwałem z siebie resztki sił. On nawet w domu nie bardzo chciał uwierzyć, że mnie prawie zamęczył, ale widać było, że miał satysfakcję. Ja niby też się cieszę, że nie zgnusnial, że ma kondycję i predyspozycje do biegania. Martwi mnie trochę, że ja tak słabo biegam, chociaż ciągle biegam. Cóż, jeszcze tylko kilkanaście lat, kot zdechnie a mnie minie astmatyczne duszenie.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


paulo (2017-04-06,07:51): Myślę Marku, że masz powody od satysfakcji. Cóż, może syn będzie teraz dalszą motywacją :) Nie poddawaj się :)
Hung (2017-04-06,14:11): Pawle, tak się trochę wspieramy, a wczoraj trochę ja go pogonilem.







 Ostatnio zalogowani
Brytan65
18:42
ruzga99
18:23
macius73
18:01
Raffaello conti
17:52
bogaw
16:56
Andrzej_777
16:56
Amian
16:48
gandhi88
16:43
kostekmar
16:37
wieslaw44
16:20
Borowion
16:19
biegacz54
16:18
jantor
15:59
danielEm
15:58
Daro091165
15:53
bolo_biega
15:32
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |