Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [18]  PRZYJAC. [279]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Tr
Pamiętnik internetowy
Biegam, więc żyję.

I W
Urodzony: --
Miejsce zamieszkania:
445 / 483


2015-01-04

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Pobiegaj sobie sprawdzian w Zorach. Może być kiepsko. :) (czytano: 1068 razy)



Na koniec liściopada miałam pobiegać sprawdzian. Wyjąwszy sam trud biegania wg. straszliwego planu, wydawało mi się to dość prostą czynnością. Ubieram się ciepło,
bo akurat zima jakby zakukała na Sląsk, wychodzę z domu, jadę na bieżnię i śmigam. Taaa.. to by było na tyle. Nic w życiu nie jest takie proste, a już na pewno
nie w Żorach.

Zimno było jak diabli. Jakiś minus, jakiś śnieżek, a my z Łysolem szukaliśmy miejsca gdzie by ten sprawdzianik śmignąć. Bo tak. Bieżnia w jednej szkole za krótka.
W drugiej jeszcze krótsza, więc gdybym się uparła to w końcu i tak pomerdałby mi się wszystkie okrążenia. Dałam sobie spokój. Stadion zamknięty. Ma nawet przyczepioną taką specjalną karteczkę, że jak się tam wejdzie bez pozwolenia, to można nawet chyba karę zapłacić. No jasny gwint.. stadion z którego nie można skorzystać.. Taki sobie miejski folklor..

No nic. Mój pomysłowy Dobromir obciął 20 m. sznura, pojechał ze mną na Pszczyńską, odmierzył mi 200m i mogłam sobie latać tam i nazad. Liczeniem zajął się
Marcin, podobnie jak spisywaniem moich dokonań.

Początek banalny. Nawet nie poczułam, że coś pobiegałam. Ale potem, każde kolejne dwa kilosy odkładały się boleśnie w nogach. W końcu spojrzałam na plan,
nie wiem jak, może jednym okiem albo krzywo, ale nie wszystko zauważyłam i kiedy szczęśliwa dobiegałam do mety Łysy zaczął na mnie wrzeszczeć i dopowiedział mi
to czego ja raczyłam nie zauważyć. Marne dwa kilometry w tempie dla mnie kosmicznym, bo miało być 5"10" na kilometr.. No ludzie.. moje nogi już nie potrafią
się tak kręcić od dawna, a tu czarno na białym..

Pozbierałam dupę i wybiegałam co Ela kazała, ale bieg kończyłam rzężąc tak, że Kamil Leśniak mógłby się ode mnie uczyć, zasmarkana niemal po kolana i zielona na
gębie. I gdyby nie było na minusie, bo bym się po prostu na koniec powaliła na trawę i trzeba by mnie traktorem zbierać, taka ciężka się zrobiłam i w życiu już
bym sama nie wstała.

Po tej bolesnej lekcji mogłam złożyć Elusi raport a w zamian dostałam pięknie wyliczone zakresy tętna. Elusia dba, żebyśmy obie pięknie pobiegły dyszkę na wiosnę.
Mam biec z Elą w Bydzi to wiadomo, że musi być dobrze, żeby jej wstydu nie zrobić. Do dziś pamiętam jak się bałam z nią biec i bez przygotowania, poleciałam z nią półmaraton
w godzinę i czterdzieści sześć minut. Normalnie bym w życiu czegoś takiego nie zrobiła, ale że przed Elusią czuję respekt to leciałam. Ale na metę dotarłam nieżywa. :)

No nic. Zaczyna mi się szósty tydzień treningu. Zamiast przygnębiającego zmęczenia czuję energię. Elucha uporządkowała mi całe moje bieganie. Nie muszę się szarpać,
nie muszę się z nikim ścigać. Muszę tylko trzymać się planu, a że jak wspominałam boję się Eli więc biegam bardzo akuratnie. Całym sercem przykładam się do roboty.

Na razie jest łatwo. To fakt. Pierwszy zakres nie męczy ale zanim przejedziemy do dalszej roboty ja już będę w innym miejscu. Już czuję, że jestem w innym miejscu niż byłam. Jesli niczego nie spieprzę, nie przyplącze się kontuzja, na wiosnę powinnam zacząć biegać. Tak mi brakuje tego uczucia, kiedy od środka rozsadza energia i trzeba gonić
własne kopyta bo one same rwą się do biegu. Tęsknię za tym ale wróciła nadzieja, że znów to poczuję. :)



Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Kkasia (2015-01-04,19:16): hej Izka, cieszę się, ze Cię widzę, ale kompletnie nie rozumiem co Ty tutaj biegałaś??
DamianSz (2015-01-04,19:19): Na koniec liściopada - fajne ;-) Nie lubie takich dystansów, bo trzeba zarzynać się od samego startu. No chyba, że to są góry. W każdym razie powodzenia.
(2015-01-05,07:55): no, strach to też jest jakaś motywacja :) powodzenia i wszystkiego dobrego w nowym roku
paulo (2015-01-05,08:28): Fajnie mieć taką Elę :) Bądź zatem dzielna :)
Marysieńka (2015-01-05,09:18): Na 200 metrowym odcinku???? "Ło" matko....chyba nie dałabym rady...:)
tytus :) (2015-01-05,09:39): nie mam Eli, biegam więc wg planu sporządzonego przez kompa(internet), mam niewielkie odchyłki, jak do tej pory- za prawie dwa miesiące, tylko jeden bieg 5 km-całkowicie komfortowo-trucht- odpuszczony. Zobaczymy co z tego wyjdzie, muszę zdecydowanie popracować nad dwoma elementami- szybkością, bo dotychczasowe truchtanie bardzo mnie spowolniło oraz nad biegami spalającymi tłuszcz. Tempo teoretycznie poprawiam obecnie, nad spalaniem mam popracować w 3 etapie treningu, a godzina zero to Cracovia Maraton
Rufi (2015-01-05,10:46): Iza, no nie mów że biegałaś to hamując po 200m i w drugą stronę :-). Powiedz, że chociaż to były jakieś okrążenia :-)
mamusiajakubaijasia (2015-01-05,15:38): No, popatrz! Ela nigdy nie wyglądała mi na Czarnego Luda, a tymczasem... Cuda i dziwy...
Inek (2015-01-05,21:53): Pomysłowy manager i wymagający trener to połowa sukcesu, brawo! Zdaje się, że Twoja Iza życiówka na 10 km może być niedługo zagrożona, powodzenia :)
Marfackib (2015-01-07,10:39): Dziwny ten sprawdzianik ??? ale lepszy taki jak żaden. Pozdrowionka :-))
Tr (2015-01-08,10:12): Tylko sprawdzałam w jakiej jestem formie. :)
Tr (2015-01-08,10:13): No ja też wolę dłuższe ale z drugiej strony chyba trzeba w końcu coś poprawić na krótszym dystansie żeby choć trochę wrócić do formy, bo naprawdę była już bryndza Damku. :)
Tr (2015-01-08,10:14): Wojtek, tak naprawdę to po prostu sama Ela jest motywacją. Ona nie ma w zwyczaju sobie odpuszczać. Cały czas ją widzę jak leci z kolką, a jak na nią nawrzeszczałam to jeszcze przyśpieszyła. :))
Tr (2015-01-08,10:15): Nooo.. nie tylko dlatego fajnie Elę mieć. Ale dlatego też. Staram się bardzo Paulo. :)
Tr (2015-01-08,10:16): Maryś Ty byś nie dała rady??? U Ciebie nie ma w słowniku takiego słowa. Wiem co piszę. :)
Tr (2015-01-08,10:17): Nie powiem Eluś. :) A "zakrętniki" były pierwsza klasa. :)
Tr (2015-01-08,10:17): Jeszcze trochę Tytus i ja cię już nie poznam. Zostanie z Ciebie tylko patyk, którego zresztą już mogę nigdy nie dogonić. :)
Tr (2015-01-08,10:18): :) Oj tam, już nie będziemy wnikać na kogo Ela wygląda a na kogo nie. :)
Tr (2015-01-08,10:19): Ojj Ignacy bardzo bym chciała żeby tak było ale nawet o tym nie myślę. Po prostu robię swoje, staram się robić to jak najlepiej a co z tego wyjdzie zobaczymy. :)
Tr (2015-01-08,10:20): Nie Marku, sprawdzianik nie był dziwny tylko wyczerpujący. Nie lubię go. :D
Rufi (2015-01-09,13:19): Ela, Ela, Ela, Ela, Ela, Ela - ...a tak podniosłam statystykę tego słowa na stronie :-)))))
Tr (2015-01-09,19:23): Od teraz słowa na "E" mają szlaban na rok. ;)
papaja (2015-01-19,15:16): Dawno do Ciebie nie zaglądałam. To miło, że przynajmniej na południu jeszcze biegają :)
żiżi (2015-01-19,18:53): Zazdroszczę..osoby "trenera",której się boisz-ja się mojego trenera nic a nic nie boję:)))







 Ostatnio zalogowani
kasjer
17:17
rav78
17:14
timdor
17:00
yaros
16:58
bur.an
16:55
JolaPe
16:50
BOP55
16:42
damwoj
16:41
kostekmar
16:40
filips1
16:28
gol
16:10
MARIO87
16:00
t_garzel
15:34
platat
14:39
gora1509
13:56
chris_cros
13:45
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |