2013-02-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 8 tygodni do maratonu (czytano: 232 razy)

I stało się... Ostatnie 8 tygodni do maratonu. Już mam ciarki na plecach :) Ale zaczyna się miło, poniedziałek pod znakiem regeneracji spędziłam na niemęczącej nauce Bachaty (taniec w parach). Słodki odpoczynek z uśmiechem na ustach :) Już nie mogę doczekać się planu treningowego na ten tydzień... uśmiech zejdzie zapewne na najbliższym treningu :D :D :D
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora (2013-02-25,22:30): Marto, mam nadzieję, że Twój debiut odbędzie się w jakimś towarzystwie,...to znaczy ktoś Cię poprowadzi, "po zającuje",.. To bardzo pomaga w debiucie i nie tylko w debiucie. Marta Romanowska (2013-02-26,08:50): Dziękuję za dobrą radę panie Ryszardzie. Nie ukrywam, że bieg bez towarzystwa przyniósłby mi większą satysfakcję (pomimo wyniku), ale żeby w ogóle dotrzeć do mety może będzie towarzystwo niezbędne. Najbliższe tygodnie poświęcę na przemyślenia tej kwestii. (2013-02-26,11:07): Marto, wspominam swój debiut w maratonie. Moim planem było pokonać granicę 4h. W konsekwencji nie udało mi się tego osiągnąć, mój wynik to 4:03 ale gdyby nie towarzystwo kolegi to wynik był by dużo gorszy. Można nawet nie ciągnąć pomocnika ze sobą, wystarczy przyłączyć się do jakiejś grupy biegnącej na konkretny czas. To jedna niesie pewne ryzyko. W zasadzie dwa niebezpieczeństwa. Pierwsze wiąże się z "powierzeniem" swojego losu pacemakerowi. W tej "branży" są i dobrzy i słabi. Abstrahując od przypadków gdzie prowadzący sam ma problemy z dobiegnięciem do mety w założonym czasie to bywa też tak, że pacemeker szarpie tempo i dla niedoświadczonego zawodnika to często oznacza, że pobiegł poniżej założonego celu. Drugie niebezpieczeństwo to niedoszacowanie swoich możliwości. Miałem tak w 2011 w Warszawie. Pobiegłem z grupą na 3:45, ukończyłem w 3:44:05 ale po biegu czułem, że mogę pobiec lepiej. No, ale to są takie dywagacje "po",... Kluczem do Twojego sukcesu jest precyzyjne określenie Twoich możliwości, właściwego tempa. Przeszacowanie może okazać się bolesne,...:) Marta Romanowska (2013-02-26,21:55): Zatem tak właśnie zrobię, na miejscu dokleję się do jakiejś ekipki jeśli będę czuła, że biegną równo :)
|