2013-02-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| tuż przed Poznaniem (czytano: 170 razy)

Trzeciego dnia po powrocie z obozu biegałem tempo 4x4km. Trzymałem zakładane przez Jacka tempo startowe na maraton 3:45/km. Bardzo ładnie weszły mi czwórki mimo kłopotów żoł±dkowych (testowałem żel z kofein± Nutrend Turbo). Końcowe zakwaszenie wyszło na poziomie 2,7mmol/l przy ¶rednim pulsie każdego z odcinków na poziomie 165bpm. Zaufałem trenerowi i postanowiłem podnie¶ć poprzeczkę z 2:40 (3:48/km) na 2:38 (3:45/km). Niby niewielka różnica, ale pocz±tkowo miałem obawy czy podołam. Wydolno¶ciowo było naprawdę bajecznie, ale byłoby za pięknie jakby nic nie dolegało. Już podczas treningu dokuczał mi jaki¶ mięsień przy czworogłowym uda (jako¶ tak dziwnie bo punktowo), ale zagryzłem zęby i wykonałem co w planie. Pierwsze objawy miałem już w Szklarskiej na długiej 30ce OWB 1/2 ... Nazajutrz zrobiłem wymuszon± przerwę i trochę się to paskudztwo podgoiło. Kolejnego dnia w planie miałem sz.w. 10x400/200. Już na rozgrzewce wznowił się ból uda, ale uparłem się żeby wykonać trening. Ku¶tykaj±c na czterysetkach nadwyrężyłem jaki¶ przyczep przy kostce. Aż miałem łzy w oczach ze zło¶ci na samego siebie...
Kolejne 2 dni wolne, a maraton był coraz bliżej - za namow± Jacka sięgn±łem po Olfen (silny ¶rodek p.bólowy i p.zapalny), dodatkowo wcierałem w udo i przyczep kilogramy Voltarenu.
tydzień startowy:
pn - rekonesans: udo przeszło, przyczep odezwał się na 14km i przerwałem trening
wt - 10km OWB1, przyczep szczę¶liwie pu¶cił :)
¶r - 8km BC2/3 [3:55] na pulsie aż 170bpm !!! (dieta bezwęglowodanowa)
czw - 16km rozbiegania w tym 4x30s
pt - 10km rozbiegania w tym 3x200m
sb - rozruch 3km i wyjazd do Poznania po obiedzie
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |