Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [100]  PRZYJAC. [99]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Mijagi
Pamiętnik internetowy
Z pamiętnika "młodego" biegacza

Wojciech Krajewski
Urodzony: 1974-02-15
Miejsce zamieszkania: Piła
391 / 427


2013-01-07

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Dzik ... niekonecznie zły, choć dziki jest (czytano: 295 razy)

 

Kolejne dni nowego 2013 roku mijaj±. To już tydzień. A ja co? Ot, biegam sobie, jak bywało w starym roku. Przemierzam standardowe ¶cieżki i standardowe kilometry, ale zdarzaj± się i te niestandardowe. Dzisiaj np. ruszyłem w nieznane. Znowu zaryzykowałem i postanowiłem poszukać czego¶ nowego, jaki¶ nowych ¶cieżek. No bo ile można biegać po tych samych, nawet je¶li s± bardzo malownicze? A wierzcie mi, że s±. Tak więc dzisiaj rano pobiegłem sobie nieco inaczej. Chciałem dokręcić do standardowych kilkunastu jeszcze kilka. Wszak coraz bliżej maratony, a przede wszystkim RzeĽnik, na który udało nam się (Jackowi i mi) zapisać. Ruszyłem rano, bo to dla mnie najlepsza pora na bieganie. I wła¶ciwie nie wiedziałem do końca, gdzie pobiegnę i ile kilometrów zrobię. Już w trakcie za¶witała mi idea: a może w końcu uda mi się obiegn±ć nie dwa, a trzy jeziorka: Płotki, Jeleniowe i Bagienne (pilanie widz±, o które chodzi)? Plan piękny i możliwy do zrealizowania. Dwa pierwsze poszły szybko, łatwo i przyjemnie. W pewnym momencie ruszyłem w rejony dla mnie nieznane. Trochę się obawiałem, bo raz już się w lesie pogubiłem, ale co tam. Miałem ze sob± telefon z GPSem. Okazało się, że ponownie się przydał. Trasa była piękna, malownicza i … pachn±ca dzik± zwierzyn±. Po raz pierwszy co¶ takiego przeżyłem. Widać, że te tereny s± rzadko odwiedzane przez „zwierzynę” na dwóch nogach, że jest to królestwo tych czteronożnych. Tylko patrzeć, a zaraz zza drzewa wyskoczy jaki¶ jeleń albo stado dzików. I … wyskoczyły. Kilka pięknych dzików, jakie¶ roczniaki. Wokół ¶ciółka była zryta, więc zapewne niechc±cy wpadłem do „dzikowej stołówki”. Dziki czmychnęły, z pewno¶ci± niezadowolone z moich odwiedzin, a ja trochę zawstydzony ruszyłem dalej. Dzięcioły tłukły w pnie drzew, kruki kr±żyły, a ja biegłem sobie. A biegło mi się bardzo przyjemnie. Tyle tylko, że … znowu się pogubiłem i tu wła¶nie przydał się niezawodny GPS. Szybko zlokalizowałem, gdzie wła¶ciwie się znajduję i ruszyłem dalej. Jeszcze kilka kilometrów i byłem „w domu”, czyli w okolicach go¶cińca Rębajło. Stamt±d to już tylko „rzut beretem”, jakie¶ 3 km i w domu. 20km wykręcone. Przygoda przeżyta. Na RzeĽnik zapisany i opłacony. Piękny poranek, piękny dzień, kolejny dzień z życia biegaj±cego amatora. A jutro też jest dzień i jutro też sobie pobiegam … rano. A może znowu jak±¶ przygodę w lesie przeżyję. Kto wie?

Fotka: nasze pilskie "trzy jeziora"

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


michu77 (2013-01-07,22:16): Powodzenia zatem podczas RzeĽnika! Zapisy poszły błyskawicznie...
Mijagi (2013-01-07,22:17): Michu, to był ... sprint. Teraz tylko biegać zostało ...
jacdzi (2013-01-08,11:16): Fajnie ze udalo Ci sie zapisac na Rzeznika. A tereny masz takie ze nie da sie nie biegac.







 Ostatnio zalogowani
Admin
05:19
wieslaw44
00:57
Andrea
00:45
Darasek
23:37
Jaszczurek
23:02
Inek
22:11
Fred53
21:19
chris_cros
21:17
waldekstepien@wp.pl
21:16
Citos
20:47
maste
20:33
zwojtys
20:07
dawid_str8
19:56
eldorox
19:56
entony52
19:46
Bartu¶
19:39
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |