2007-11-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| [*]... (czytano: 80 razy)

Przyjechałem do rodzinnego miasteczka - Łęczycy, aby zapalić ¶wieczki na grobach najbliższych.
Raniutko, przed wizyt± na cmentarzu zaaplikowałem sobie lekkie 11km. Pętelka do jednostki wojskowej i powrót - jak to miło powspominać pocz±tki biegania. To wła¶nie na tej drodze zaczynałem, wlok±c się po 8'/km i pokonuj±c, jak wtedy my¶lałem rekordowy dystans 5km...
Teraz biegam trochę szybciej, dystanse s± nieco większe, a poziom frajdy jak± daje bieganie ci±gle ro¶nie.
Sporadycznie udaje mi się tam pobiegać, ale je¶li już to zawsze zbiera mi się na wspominki. :)
Wieczorkiem wybrali¶my się do mojego chrze¶niaka - Huberta. Dawno go nie widziałem, chłopak ro¶nie jak na drożdżach.
Jego tatu¶ namber łan jest w Iraku, a ja tak rzadko mogę Hubinia odwiedzać... Mam wyrzuty sumienia, ale niestety, czasu się nie oszuka...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |