2012-04-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Mix biegowo-pogodowy Dj Master Piernik zaprasza d(^^)b (czytano: 703 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://maratonypolskie.pl/wyniki/2012/pabia2op.pdf

Dwa biegi w dwa dni. W sobotę 31 marca udałem się z ekipą z klubu AZS UWM Olsztyn do Łodzi gdzie rozgrywane były Akademickie Mistrzostwa Polski w biegach przełajowych na dwóch dowolnie wybranych dystansach, dla mężczyzn było to odpowiednio 4,5 i 9 km. Pierwotnie miałem biec na dystansie 9 km jednak po tym jak zdecydowałem się na drugi dzień wziąć udział w II Pabianickim Półmaratonie ZHP dystans 4,5 km przełaju wydawał się rozsądniejszy i tak też zostało. Z Olsztyna wyjechaliśmy już w piątkowe popołudnie, na miejscu mieliśmy zagwarantowaną kolację i nocleg. Dobrze ze rano przed wyjazdem zrobiłem rozruch bo na miejscu byliśmy dopiero po godzinie 20. Jak to zwykle bywa w noc poprzedzająca start nie mogłem się porządnie wyspać, wierciłem się całą noc …
Dzień startu to był dzień „4 pór roku” jednak przeważały dwie pory –jesień [silny porywisty wiatr, deszcz] –zima [padający śnieg], zalegający miejscami na trasie, szczególnie u podnóża górki, gdzie kilku zawodników zaliczyło „glebę” . Rozgrzewka upłynęła w „ciepłej” i „przyjemnej” atmosferze śniegu i nawet delikatnego gradu ^^ taaaaa…
No nic warunki jednakowe dla wszystkich nastał czas startu, odliczanie od 10 i ruszyliśmy od razu chcę zaznaczyć ze nie zależało mi za bardzo na dobrym występie na tych Mistrzostwach, swoją uwagę skupiałem na połówce gdzie nazajutrz chciałem pobiec mocno i powalczyć o PB, po spokojnym starcie w moim wykonaniu biegłem w okolicach ok. 130-150 miejsca, mruczałem pod nosem ze „to nie 100 metrów” myślę po co większość tak szybko rusza skoro po ok. 200-300m zabraknie im tchu –zawsze jest do dla mnie zagadką czym kierują się tacy zawodnicy… wracając do tematu od momentu kiedy inni biegacze w końcu przestali mnie wyprzedzać a było to ok. 200-300m po starcie- rolę się odwróciły, nagle coś się we mnie ruszyło i zacząłem sam z siebie przyspieszać-myślę sobie ze może polecę mocny trening BNP [bieg z narastająca prędkością] jednak po chwili zobaczyłem kolegę z klubu postanowiłem go wyprzedzić co przyszło mi w miarę łatwo, biegnę dalej kolejny znajomy którego też postanowiłem dogonić itd. aż zabrakło znajomych do gonienia :P i skończyłem na myślę ze przyzwoitym 19 miejscu-najlepiej z klubu na dystansie 4,5km a biegło nas ponad 200. Patrząc później na kartkę z wynikami trochę się wkurzyłem ze nie pobiegłem na 100 % swoich możliwości bo okazało się ze zabrakło mi tylko 6 sek do brązowego medalu wśród UNI [uniwersytetów] a mogłem spokojnie być te 3-5 miejsc do przodu… no cóż myślę było minęło, okazało się ze poziom na 4,5 km był o wiele wyższy niż w biegu dłuższym gdzie z pewnością zdobył bym medal wśród UNI…
Po zabraniu się z zimnej Łodzi z ekipą UMK, [bardzo miło z ich strony ze zgodzili się mnie zabrać], Przyjemne towarzystwo i takie wygadanie ;) było i wesoło bo kierowca sypał ciągłe żartami:) Po krótkiej podroży wysiadłem w swojej rodzinnej miejscowości, miałem tak mokre i brudne od błota rzeczy ze od razu poszły do namoczenia a potem do prania bo bym nie miał w czym wystartować w HM, na szczęście wszystko wyschło i się doprało :P
Jednak nie żałuję niczego, taki start nauczył mnie ze nie ma co zmieniać planów na ostatnią chwilę i trzymać się założeń do końca.
Kolejny dzień czyli niedziela 1 kwietnia to podobne warunki ale zupełnie inny dystans ;] 21 km 97m czyli półmaratonu w Pabianicach, rok temu przy pięknej pogodzie choć też wietrznej pobiegłem tam 1h14min 17 sek zajmując 3 miejsce w klasyfikacji open, w tym roku…. Właśnie w tym roku było tak: W niedzielę już o 5:30 byłem na nogach bo o 6 miałem pociąg do Włocławka skąd zabierałem się z Kolegami z WKB Maratończyk na bieg do Pabianic- pozdrowienia Chłoposzki ! :D
Na miejscu załamka, zimno, ciemno i słabiutkie morale, czułem spięte nogi, zaczął padać śnieg… jeszcze do sklepu po bułkę i banana i mało upragniona rozgrzewka… 3 km truchtu, rozciąganie i wygibasy wspólnie z Panią prowadzącą wspólna rozgrzewkę i już trzeba zmieniać bieżniki na bardziej sportowe-zakładam już sfatygowane ascisy hyper speedy 3 które dokładnie rok temu miały swój debiut również na połówce w Pabinicach-można poszukać tego wpisu w moim blogu.
Start honorowy miał miejsce na stadionie jednak nie chciałem się tam udawać ze względu na błoto zalegające na stadionie a start ostry miał miejsce na ulicy. Początek był pod silny wiatr i dlatego biegłem w dużej grupie chowając się od podmuchu. Po pierwszym km który pokonałem w 3:41 postawiłem wszystko i ruszyłem w samotną i ryzykowną pogoń za nowym rekordem życiowym. Cały bieg od 1,5 km biegłem sam co było dla mnie trudne, czułem się jak na treningu a przecież na treningu nie biegnę 21 km ze średnim tempem 3:28min/km… aż do momentu kiedy dogoniłem na ok. 16-17 km piątego zawodnika gdzie powalczyliśmy między sobą. Poza tym walka z pogodą to było wyzwanie. Wszystko wyszło lepiej niż się spodziewałem i wróciłem do domu z nowym rekordem życiowym 1h 12 min 58 sek który dał mi 5 miejsce a 2 wśród Polaków :D Myślę ze gdyby nie pogoda, wcześniejszy start i samotny bieg wynik byłby jeszcze lepszy ale mimo to i tak jestem bardzo zadowolony-widzę ze ciężka praca na treningu przynosi efekty a to mnie motywuję do jeszcze większego poświecenia, oby tylko zdrowie dopisywało.
Świetnie sprawdził się również mój nowy sprzęt Garmin 310 xt był to pierwszy bieg z tym zegarkiem i od razu PB :) nazwałem go na tą cześć Forest haha.
Dzisiaj już jestem po ok 26 km rozbiegania i czuję ze nogi dostały niezły wycisk… trzeba trochę zluzować.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich [tych złych i dobrych] ;)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu kubasmta (2012-04-02,19:42): No Damian rewelacyjny wynik (raz jeszcze muszę to napisać) :)) Gratulacje, jeszcze trochę i będę Cię unikał na zawodach bo nawet butów nie będę godny Ci wycierać. Pozdro majorek (2012-04-02,19:46): Gratuluje:) niezły pykasz kilometraż !!! golon (2012-04-02,19:52): Piękny wynik w połówce ! gratulacje :) Krzysiek_biega (2012-04-02,19:57): No to jeszcze z 10 minut w półmaratonie i moge zostać twoim managerem:) Master Piernik (2012-04-02,20:01): Dzięki wszystkim !
@Daniel-aż się głupio czuję jak czytam takie komentarze :)
@Krzysiek-powoli do przodu a może się spełni :) ja w to wierzę :)
Dziękuje wszystkim za gratulację! Sqbanietz (2012-04-03,00:39): Congratulations!!! Mega wynik...Pozdro Master Piernik (2012-04-03,21:42): Dziękuje Wam raz jeszcze !
Bardzo mi miło jak widzę tyle wpisów :)
Postaram się Was i siebie nie zawieść na kolejnych imprezach !
Do zobaczenia !
|