2007-10-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Się porobiło... (czytano: 83 razy)

Przed ósm±...dzwoni budzik... otwieram lewe oko...pada...otwieram prawe oko...jeszcze bardziej pada...i wieje.
Tak rozpocz±ł się pi±tek. Przez mózg przeleciała mi my¶l żeby odpu¶cić. Pospać dłużej i nie wychodzić na bieganko. Jednak po krótkiej walce z leniem wygrała chęć "przewietrzenia się".
Po wczorajszej leciutkiej dyszcze dzisiaj było jedena¶cie kilometrów w deszczu i przenikliwym wietrze.
Kolega, z którym często biegam też się łamał, ale jednak dotrzymał mi towarzystwa.
Jutro wolne od biegania, idę na basen.
"Panie Ludwiku Dorn, i Sabo..."
To mój ulubiony tekst z tegorocznej kampanii wyborczej.
Dobrze, że dobiegła ona końca, bo nie mogłem tych darmozjadów słuchać.
Jutro dzień ciszy i spokoju.
A od poniedziałku znowu zaczn± t± swoj± "¶wińsk± retorykę".
Chyba zostanę anarchist±. ;)
pozdrawiam!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |