2011-08-22
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| XI Półmaraton Rejów; 20-08-2011 (czytano: 729 razy)

Chciałam krzykn±ć po biegu:
"Yes, yes, yes!" Ale nie mogę. Nie wszystko się udało...
Naprawdę starałam się bardzo.
Dbałam o pożywna dietę przed zawodami.
Trenowałam naprawdę rozs±dnie: szukałam kompromisu miedzy leczona kontuzj±, a wybieganiem kilometrów.
I co? Rekordu nie miałam:(
Trudno.
Ale pociesza mnie jedno. Na 7 kilometrze przełamałam zmęczenie i zaczęłam biec równym i zadowalaj±cym mnie tempem; uwierzyłam ze przynajmniej dobiegnę do mety.
Na 15tym kilometrze zaczęłam przy¶pieszać. Nikomu już nie dałam się min±ć (za wyj±tkiem wodopoju gdzie na łyk wody przystawałam).
A gdyby¶cie mnie widzieli jak na ostatnich dwóch kilometrach i na finiszu gnałam! I nie dla tego, że siłę miałam, bo jej wcale nie było...
Nie dlatego, ze łudziłam się, że jednak "złamię" dwie godziny, bo szansy już nie miałam....
Biegłam dla siebie. Bo na tyle, na ile potrafię i mnie stać nie chce by w mym życiu cokolwiek byle jakie było.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora kluseczka (2011-08-25,22:19): oh, ale ci zazdroszczę, tak mi przykro, że mnie nie było
|