Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [22]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Woland
Pamiętnik internetowy
Blog biegowy

Michał Wolański
Urodzony: 1981-07-03
Miejsce zamieszkania: Bydgoszcz
91 / 125


2011-07-28

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Wracam... (czytano: 562 razy)



Minęło grubo ponad pół roku od ostatniego wpisu, nie licząc tego małego sprzed dwóch tygodni. Chyba więc pora by coś napisać...

U mnie zawsze jest tak, że jeśli nie piszę, to znaczy, że jest źle. Długość przerwy jest chyba proporcjonalna do tego, jak bardzo źle jest, więc już sobie wyobrażacie w jakim tonie będzie reszta wpisu...

Mówiąc krótko nie trenuję w ogóle od wielu miesięcy. Pobieguję troszkę, ale nieregularnie. Na początku marca miałem problemy zdrowotne, potem około dwóch miesięcy zupełnego niebiegania. Następnie pomalutku powrót, ale teraz znowu 2 tygodnie bez niczego. W tym sezonie nic mądrego już nie pobiegnę. Może dychę w Mogilnie, może połówkę w Pile, ale to wszystko na ukończenie.

Przyczyny takiego stanu rzeczy są dwie - zdrowie i sprawy osobiste.

AZS nie odpuszcza. Wiecie doskonale jak potrafi zatruć życie coś drobnego, co lekko uwiera w czasie biegania. Potraficie więc sobie wyobrazić jak to jest, gdy odzież przykleja się do ran, gdy but trze przy każdym kroku o rozdrapaną stopę a każda kropelka potu powoduje kłucie jak igłą. Ostatnio jest sporo lepiej, podejrzewam, że dzięki porze roku. Pozytywnie działa wilgotne powietrze i słońce.

Jeśli chodzi o sprawy rodzinne, to jak wielu z Was wie rozstałem się z zoną. Sprzedaliśmy nasze ukochane mieszkanie, urządzane od zera z werwą i marzeniami na przyszłość. Teraz mieszkamy osobno w wynajętych. 3 i pół roczny synek mieszka oczywiście z Asią.

W zeszłym roku, gdy było źle, bieganie ciągnęło mnie do góry. Zawsze pozwalało zapomnieć o problemach. Teraz nie mam nawet siły żeby spróbować tej deski ratunku. Choć mam nadzieję, że niedługo zacznę w końcu naprawdę regularnie sie ruszać i pomalutku, w perspektywie kolejnego sezonu, wracać do prawdziwych treningów.

Z Tomkiem właściwie się nie kontaktuję, bo nie mam po co. Trzymam tylko kciuki, żeby przygarnął mnie z powrotem gdy w końcu skończę bieganie po urzędach, a zacznę po trasach biegowych. Chcę wrócić do biegania. Czytałem niedawno własne relacje z maratonów w Poznaniu i Berlinie i chcę jeszcze kiedyś taką relację napisać. I napiszę.

Jeszcze gdzieś razem wystartujemy, zapewniam!

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Rufi (2011-07-29,10:49): zrob cos wreszcie z ta skora i przestan sie pieprzyc ze soba
Woland (2011-07-29,10:53): "Coś"?







 Ostatnio zalogowani
kmajna
14:45
jarek1909
14:29
platat
14:28
biegacz54
14:28
Bartaz1922
13:41
Raffaello conti
13:34
czewis3
13:22
kostekmar
13:18
pagand
13:16
marekch11
13:04
tomek_f
12:30
janusz9876543213
12:30
martinn1980
12:25
Pawel63
12:09
maratonczyk
11:51
Raf  Gav
11:37
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |