2011-07-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Wracam... (czytano: 562 razy)

Minęło grubo ponad pół roku od ostatniego wpisu, nie licząc tego małego sprzed dwóch tygodni. Chyba więc pora by coś napisać...
U mnie zawsze jest tak, że jeśli nie piszę, to znaczy, że jest źle. Długość przerwy jest chyba proporcjonalna do tego, jak bardzo źle jest, więc już sobie wyobrażacie w jakim tonie będzie reszta wpisu...
Mówiąc krótko nie trenuję w ogóle od wielu miesięcy. Pobieguję troszkę, ale nieregularnie. Na początku marca miałem problemy zdrowotne, potem około dwóch miesięcy zupełnego niebiegania. Następnie pomalutku powrót, ale teraz znowu 2 tygodnie bez niczego. W tym sezonie nic mądrego już nie pobiegnę. Może dychę w Mogilnie, może połówkę w Pile, ale to wszystko na ukończenie.
Przyczyny takiego stanu rzeczy są dwie - zdrowie i sprawy osobiste.
AZS nie odpuszcza. Wiecie doskonale jak potrafi zatruć życie coś drobnego, co lekko uwiera w czasie biegania. Potraficie więc sobie wyobrazić jak to jest, gdy odzież przykleja się do ran, gdy but trze przy każdym kroku o rozdrapaną stopę a każda kropelka potu powoduje kłucie jak igłą. Ostatnio jest sporo lepiej, podejrzewam, że dzięki porze roku. Pozytywnie działa wilgotne powietrze i słońce.
Jeśli chodzi o sprawy rodzinne, to jak wielu z Was wie rozstałem się z zoną. Sprzedaliśmy nasze ukochane mieszkanie, urządzane od zera z werwą i marzeniami na przyszłość. Teraz mieszkamy osobno w wynajętych. 3 i pół roczny synek mieszka oczywiście z Asią.
W zeszłym roku, gdy było źle, bieganie ciągnęło mnie do góry. Zawsze pozwalało zapomnieć o problemach. Teraz nie mam nawet siły żeby spróbować tej deski ratunku. Choć mam nadzieję, że niedługo zacznę w końcu naprawdę regularnie sie ruszać i pomalutku, w perspektywie kolejnego sezonu, wracać do prawdziwych treningów.
Z Tomkiem właściwie się nie kontaktuję, bo nie mam po co. Trzymam tylko kciuki, żeby przygarnął mnie z powrotem gdy w końcu skończę bieganie po urzędach, a zacznę po trasach biegowych. Chcę wrócić do biegania. Czytałem niedawno własne relacje z maratonów w Poznaniu i Berlinie i chcę jeszcze kiedyś taką relację napisać. I napiszę.
Jeszcze gdzieś razem wystartujemy, zapewniam!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Rufi (2011-07-29,10:49): zrob cos wreszcie z ta skora i przestan sie pieprzyc ze soba Woland (2011-07-29,10:53): "Coś"?
|