2011-07-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| XI Bieg na Szczyt Pilska - 8 km - 17.07.2011 (czytano: 629 razy)

Mój pierwszy prawdziwy „bieg” górski.
Cel był prosty: wybiec bez zatrzymania i marszu.
Ale moja odwaga już na starcie lepiej ode mnie wiedziała: ogonek podwinęła, skuliła się i przycupnęła nad rzeczk±.
- Odmawiam - powiedziała.
A ja dałam ponie¶ć się entuzjazmowi. Niestety, niedługo potem ja też zrozumiałam.
Po przebiegnięciu drugiego kilometra zobaczyłam pierwsz± prawdziw± górę.
Widziałam w życiu różne góry. Przecież nawet na to miejsce wcze¶niej już patrzyłam. Ale tak jak teraz zobaczyłam tę górę, nigdy jeszcze góry nie pojmowałam. Bo tym razem to nie wzrok patrzył. Obecnie to co było przede mn±; zmęczeniem, brakiem powietrza w płucach i nieposłusznymi z zmęczenia nogami sobie u¶wiadamiałam.
Odwaga wróciła i z moj± pokor± podały sobie dłonie:
¬- Walczymy? - zwróciły się do mnie.
- No pewnie! Ale jak tylko zdołam to biegnę - zastrzegłam, a entuzjazm mi zawtórował.
Po wczorajszych zawodach w Jele¶ni, gdzie zajęłam trzecie miejsce w mojej kategorii wiekowej nadal miałam niedosyt. Pomy¶lałam, że na pewno mogłabym dać z siebie więcej. Mocniej się postarać o jeszcze lepszy czas na mecie. Dlatego dzi¶ próbowałam. Za każdym razem, gdy obmy¶lałam now± strategię: wspinaczki, czołgania, przenoszenia nogi, marszu lub biegu bokiem wła¶nie to sobie przypominałam. I w każdym jednym miejscu, które choć trochę horyzont obniżało: biegłam lub przynajmniej usiłowałam. I dzi¶ już wiedziałam: tu, na szczyt Pilska ani biec, ani nawet i¶ć szybciej bym nie zdołała.
Gdzie¶ na czwartym kilometrze, gdy rękami ledwo kolana podnosiłam, stawiałam i prostowałam słyszę:
- Teresa chcesz wodę?
Zbawco! Chyba widziałe¶ jak Ci za te kilka łyków dziękowałam!
I wtedy tylko my¶lałam:
- Jak dobrze, że mam znajomych. A oni też maj± swoich znajomych. I ci moi znajomi z swoimi znajomymi o innych znajomych rozmawiaj±... No bo tak wła¶nie poznałam Mirka. Znajomego moich znajomych :-))
Dogoniłam Ewelinę. Ona też z łyku wody skorzystała.
Minęłam j±. Tak± byłam egoistk±. Nie czekałam na ni±, ale ona to doskonale rozumiała.
I tak na mecie była przede mn± :-)
A ona dopiero za lini± mety na mnie zaczekała :-))
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora kluseczka (2011-07-22,20:15): piszesz w taki sposób, że czytaj±c mam wrażenie, jakby dzwoniły małe dzwoneczki, ¶piewał skowronek i perli¶cie ¶miały się rusałki;), takie było moje pierwsze wrażenie, pisać tak, żeby czytaj±cy słyszał dĽwięk, to już nawet nie talent, to DAR...piękne
|