2011-05-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bielsko-Biała (10 km) 19 Bieg Fiata 29 maja 2011. (czytano: 610 razy)

Jestem zwyczajn± osob±. Nie wyróżniam się w życiu ani w¶ród biegaczy. Przyznaję się. Proszę. Jestem przeciętna do bólu! I co? Nic! Nadal mi nie wstyd, że jestem sztampowym człowiekiem.
Ale gdzie¶ tam w głębi duszy trochę się buntuję. Czasem rozchylam zasłonę szaro¶ci i zerkam na tę drug± stronę. Tam gdzie jest kolorowo, tam gdzie s± wyj±tki... I co? I cieszę się jak żółtodziób gdy nieprzeciętno¶ci musnę...
Ten bieg też mnie nie zawiódł. Też miał tę iskierkę.
Zaczęło się od wyboru. Podjęłam decyzję.
Po pierwsze: startuję. Po drugie: wybieram bieg trudniejszy. Po trzecie: daleko. Po czwarte i pi±te...
No i w końcu biegnę.
Pocz±tek pod górę. Pełne słońce i upał, którego nie znoszę. I pierwsze rozterki. Dlaczego nie biegnę w Krakowie? Tam na plantach w cieniu byłoby tak miło...
PóĽniej trasa młodzieży, odbiegaj± na bok. Zazdroszczę im cienia, że z górki, że tak maj± krótko...
I nagle mnie ol¶niło. Dopadam tego drania co tak we mnie jęczy. I duszę, by skonał i przestał mnie męczyć.
A on się nie poddaje i ci±gle walczy.
A tu jaki¶ wyj±tkowo słaby dzień mi się trafił. Daję z siebie wszystko choć nie wiem czy za chwilę nie zemdleję. A tu czas pogania. Ten ostry limit czasu o lito¶ci nie słyszał. Więc biegnę. Nie ma zatrzymania, nie ma zwalniania, nie ma odpoczynku. No i słabnę w tym piekielnym słońcu, ale... Przecież takie reguły wybrałam...
I tu jest moja gwiazdeczka. To tu mnie ol¶niło. Napiszę sobie to w tym miejscu, abym pamiętała. Gdy kiedy¶ zapomnę, chcę to móc znów przeczytać. Mam nie żałować podjętych wyborów. Przecież sama się zdecydowałam. Przecież nie wiem czy tam na innej trasie za zakrętem życia nie czeka pułapka...
Póki wybór jest słuszny, warto się go trzymać. Choć los nogę podłoży, utrudni, skomplikuje... Mimo przeciwno¶ci muszę d±żyć do celu, a nie biec na skróty. Nie zbł±dzić, nie zrezygnować. Jak tylko dam radę. Bo tam na końcu zawsze jest nagroda.
Tu też była. Dopadłam mety. Przewlekłam głowę przez szarf± medalu i... padłam nieżywa!
A co było moj± nagrod±? Ha! Wcale nie ta oczywista. Ta, o której my¶licie! Dla mnie były to słowa, których bym pewnie nie usłyszała gdyby nie ten bieg, nie ten wyjazd, nie ta długa droga...
„Człowiek potrzebuje wroga”.
Trzy genialne słowa! Ważne jak ten bieg. Piękne jak kwiaty w ogrodzie, który po drodze widziałam.
Eureka! Ol¶nienie!
Ewelina masz u mnie Nobla!
Dlaczego o tym wcze¶niej nie wiedziałam? Przecież mówi się, że w życiu cel jest ważny, że liczy się miło¶ć... A o wrogu? Genialne! Kiedy wiem, że jest mi potrzebny to go sobie sama wybiorę. Przecież nie musi nim być drugi człowiek. Ja jeszcze kiedy¶ swojego dopadnę. Tego, co mi wmawiał, że mogłam wybrać łatwiej, tego, co kusił, żebym dzi¶ sobie odpu¶ciła...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora kluseczka (2011-06-01,21:32): brawo, pokonała¶ drania, jakkolwiek mu na imię;)
|