2011-05-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| IX Międzynarodowy Bieg Skawiński- 14.05.2011.(10 kilometrów) (czytano: 572 razy)

Miałam opisywać tylko maratony, ale zmieniłam zdanie. My¶lę, że czasem warto je zmienić, je¶li robi się to w słusznej sprawie.
Najpierw łapała mnie kolka, ale jej uciekłam.
Potem goniło zmęczenie. Dyszało mi za plecami i dopadło na 4 kilometrze. Zwiałam mu przy wodopoju.
PóĽniej upał wyci±gn±ł mi język na brodę. Chciał mi zwiać?! Język. Być pierwszy na mecie? Pogoniłam za nim.
Następnie do oka wleciała mi mucha. Na metę wpadłam pół¶lepa. Ups! To koniec? Nie, jeszcze był rekord! Złapałam drania!
Acha. Jeszcze zapomniałam.
Biegła z nami wiewiórka. Naprawdę. Taka prawdziwa. Czarno-ruda. Z puszystym ogonem. Skakała obok nas, biegaczy, przez dobre kilka metrów. Niestety nie widziałam jej na li¶cie zwycięzców w kategorii wiewiórek. Szkoda. Pewnie pomyliła drogę. A może chipa zgubiła?
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora kluseczka (2011-05-15,13:33): fajnie napisała¶, pisz o wszystkim, o bieganiu i życiowych refleksjach, z przyjemno¶ci± przeczytam każdy wpis, gratuluję złapania rekordu:) Zdzisław Sz. (2011-05-15,22:11): Bardzo podoba mi się Twój BLOG. "Kluseczka" napisała sedno sprawy. Pozdrawiam i powodzenia w startach i kolejnych odczuciach z biegów.
|