2010-06-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Podsumowanie maja. (czytano: 463 razy)

Nie uzupełniałem dzienniczka treningowego od początku miesiąca, dlatego nadrobienie zaległości zajęło mi dzisiaj dość sporo czasu (na szczęście regularnie wpisywałem treningi na stronę endomondo.com i było skąd czerpać informację).
W maju zaliczyłem zaledwie 235km podczas 19 biegowych dni. W ciągu tych 19 jednostek, aż 7 były to starty, kolejne 7 to luźne rozbiegania, a pozostałe 5 to pracowanie nad szybkością, czyli próba przystosowania się do startów na bieżni. Dokładniej to: 3 zabawy biegowe w terenie i dwa treningi na stadionie... Wydawałoby się, że w takim czasie nie można nic poprawić, sam również byłem o tym niemal przekonany. Jednak jak inaczej wytłumaczyć fakt, że w piątek podczas biegu na 1500m pobiegłem 8 sekund szybciej niż 3 tygodnie wcześniej, czując przy tym dość spory luz..? Być może też wyższa ranga imprezy, która wyzwala zawsze dodatkową porcję adrenaliny, mającą raczej dość spory wpływ szczególnie w tak krótkich biegach.
Jako, że jestem w trakcie roztrenowania dzisiaj mam już 3-ci dzień bez biegania, powinienem być wypoczęty? Czuję się wprost przeciwnie... Słaby zmęczony i ogólnie rozbity wewnętrznie... Za 3 dni wesele siostry, przyjmę więc z pewnością sporą dawkę alkoholu, może to pomoże mi dojść do siebie..? ;) Póki co: "...ciągle bym tylko spał" (Pudelsi - "Jestem Sam" zawsze dobre na taką okazję).
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Rufi (2010-06-01,20:49): zresetuj się chłopie i przeczyść zołądek na weselu :-)
|