2010-04-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Po Cieszyńskiej Fortunie (czytano: 784 razy)

Czwartek, to juz czwarty dzień po starcie w 2 Cieszyńskim Fortuna Biegu. Dystans 10 km nie stanowi jakiego¶ większego problemu, to dla mnie minimalny dystans na jaki się decyduje startować. Jest to szybki dystans jak dla mnie, ale z pewno¶cia podnosz±cy moje możliwo¶ci o stopień w góre. Start na 10 km uważam za tzw. trening kompensacyjny, tym razem stosuje schemat: 3 tyg. przed startem 10 x 1 km w tempie 4:05-3:40/km, 2 tydzień start na 10 km lub test, 1 tydzień przed maratonem 12 x 1 km w tempie 4:00-3:35/km.
W tym roku po raz pierwszy udało mi się to zrealizować, przynajmniej narazie, mam przed sob± niedzielny trening o największej pojemno¶ci, ale zdaje sobie sprawe że po weselu bedzie ciężko, oczywi¶cie wesele dla mnie bedzie bezalkoholowe.
Co do startu w Cieszynie to uważam go za udany, 94 lokata jak na pocz±tek sezonu, mojego pierwszego zaplanowanego i przepracowanego przez zime, to raczej sukces. Czas 40:48, to dokładnie taki jaki jest w moim planie z tempen 4:05/km.
Na finishu wyszło mi moje HR max 195, czyli w stosunku do zeszłego roku (192) podniosło moj± wydolno¶ć.
HR spoczynkowe również zmieniło swoj± granice z 55 na 49.
Jedyne co mnie martwi to wydolnosć w 2 zakresie, troche straciłem treningów w marcu, zrobiłem tylko 1/3 zaplanowanej pojemno¶ci, gdyz kontuzja oraz choroba troche mi przeszkodziły i to głównie w realizacji treningów gdzie tzw. WB2 było głównym narzędziem treningu biegowego. Szkoda, bo w lutym miałem takie same wyniki na testach jak teraz pod koniec kwietnia, ale nie ma nic straconego, maraton w Pradze zalicze, może nawet złamie 3:30, za to Warszawa musi być moja i to z wynikiem poniżej 3:00.
Teraz dni sa dłuższe, jak wstaje rano o 4:30 nie jest już zupełnie ciemno, moge biegać bez czołówki i bez kurtki, to zdecydowana ulga, ¶cieżki le¶ne też sa już suche i moge na nich zrealizować większo¶ć zadań.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |