2010-03-22
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Dlaczego przed startem? (czytano: 716 razy)

Sobota 20 marca, biegne sobie przez las, to moje pierwsze wyjscie na zewn±trz po 2 tygodniowej przerwie. Biegne około 6 min/km a tetno przekracza mi pierwszy zakres, pod górke mam nawet 160, widać że kiszka na całego. Zwalniam ci±gle wolniej i wolniej, dopiero po 10 km wszystko się normuje, chociaż tetno nadal wysokie. W niedziele kolejny trening, cieplutko na dworze, mam zamiar zrobic sobie luzn± wycieczke biegow±, jednak po 3 km musiałem wrócić, płuca mnie bolały, głowa pękała z nosa się lało jak z kranu a więc stało się zapalenie zatok, dlaczego zawsze przed startem co¶ musze załapać. Biegałem nawet w mrozach - 21 stopni i nic, ¶wieżynka, przebiegałem cał± jesień i cał± zime a w pierwszy dzień wiosny choroba. Czytałem o przesileniu wiosennym, ale miałem nadzieje, że mnie to nie dotyczy. Z zatokami mam często problem, naszczę¶cie to tylko pierwszy sygnał, obejdzie się bez antybiotyków, jest więc szansa na start w Żywcu. Rekordu nie bedzie, ale zawsze można zaliczyć miły towarzyski trening, inny niż pozostałe bo płatny :)
Dzisiaj mamy poniedziałek, czuje juz spor± ulge, nagrzewania i chemia robi± swoje.
Kupiłem nowe buty, takie startowo-treningowe, miałem je rozbiegac przed startem, ale jakos nie było okazji, może jutro ubiore je na bieżnie.
Wiosno, tak na ciebie czekałem a Ty uraczyła¶ mnie chorob±, ale podobno co mnie nie zabije to mnie wzmocni, więc jak wyzdrowieje znów wszystkie ¶ciezki bed± moje.
Bilans zeszłego sezonu to 3 pary butów po 1000 km na każd± pare, ciekawe jak bedzie w tym roku, mam zamiar zwiększyc pojemno¶ć, ale dopiero od listopada.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |