2010-03-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| po ciężkiej orce Sobótka (czytano: 170 razy)

i tak po dwuch tygodniach cięzkich przygotowań przyszedł czas na start w sobótce,dzień rozpoczoł sie super wiosenn± pogoda,a w samej sobótce miła atmosfera,duzo znajomych,super pogoda i wreszcie start,pierwsze km po 4"45"/km wszystko szło tak jak miało byc,az dopierwszego wodopoju,kiedy się napiłem niebieskiego izotonika i po 2-3km zaczełem sie czuc tak jakbym miał gor±czke usta mi zasychały i tak było az do nastepnego punktu z napojami tam napiłem sie tylko wody ale nie nawiele to pomogło na ostatnim punkcie wypiłem az 4 kubki wody i wtedy zaczeło mi sie poprawiac ale zabrakło juz czasu aby poprawic czas co do ubiegłego roku,ale i tak jestem bardzo zadowolony ze tak mi poszło.mam nadzieje ze na przyszły rok bedzie lepiej.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |