2010-03-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Była sobie kontuzja. (czytano: 595 razy)

W niedziele ogl±dałem prognoze 16 dniow±, szok, atak zimy na całego, mrozy i opady ¶niegu az do 23 marca.
Mam juz do¶ć tej zimy, skończyło mi sie już drewno do kominka i teraz ogrzewamy dom gazem, bede to czuł w budżecie conajmniej do lata.
No dobrze, do¶ć narzekania, teraz biegowo, wczoraj wyruszyłem na łagodne rozbieganie po kontuzji, czyba troche za wczesniej, gdyz jeszcze delikatnie czuje ból w łydce.
Po kilku kilometrach nie czułem już bólu tylko tak± dziwn± sztywno¶ć ale nie poddałem się.
Dzisiaj chciałem troche przy¶pieszyć i w sumie udało się, walka z bólem nie była juz taka straszna, jeszcze co¶ czułem, ale pod koniec biegło mie się juz naprawde komfortowo. Cały trening zrobiłem w 80% pojemno¶ciowo i szybko¶ciowo.
Wczoraj było -14 stopni, po tygodniowej przerwie czułem ten chłód do¶ć znacznie, praktycznie do wieczora dało się wyczuć walke mojego organizmu ze skutkami porannego szybkiego oddychania mrożnym powietrzem.
Dzisiaj było podobnie z tym, że organizm już się przyzwyczaił i nie było to takim szokiem zetknięcie z mrożnym powietrzem. Mój GPS odnotował -11 stopni.
Ciekawe jaka temperatura bedzie 28 marca na półmaratonie w Żywcu, zima czy lato, podobno nast±piły zmiany w przyrodzie i wycieli wiosne oraz jesień.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |