2010-03-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Oj, boli - czyli mała kontuzja. (czytano: 340 razy)

Wtorek 02 marca, łagodny trening.
Ten dzień należy do grupy "na luzie", niestety nie tym razem.
Zawsze rano robie rozgrzewke z psem w lesie, super atmosfera, gdyz biegniemy przez las a droge oświetla nam czołówka.
To jest jeden z tych momentów w którym można się zakochać w bieganiu.
Po zimowych roztopach podłoże troche się zmieniło i niestety skutek tego byl taki, że miałem bliskie spotkanie z wystającym korzeniem, którego nigdy wczesniej tam nie było.
Co najdziwniejsze kontakt nastąpił z lewą noga a jak sie poźniej okazało ucierpiała na tym bardziej noga prawa.
Ratując sie przed upadkiem zrobiłem mocny krok do przodu prawa nogą i nastąpiło przeciążenie, nie wyglądało to aż tak strasznie, gdyz trening ukończyłem, ale pod koniec czułem już prawą łydke coraz mocniej.
W środe postanowiłem powalczyc jeszcze z bólem, wyruszyłem jak zwykle na trening, ale niestety ból wygrał, wróciłem utykając na prawa noge.
Nadszedł czas na podjęcie trudnej decyzji, przerwa, czy walka z bólem, wybór podł na przerwe, narazie tygodniową, na odnowe, wzmocnienie i basen.
Dzisiaj mamy piątek i z tej perspektywy widać, że dokonałem właściwego wyboru, jeszcze czuje sztywność w nodze i delikatny ból przy mocniejszych stąpnięciach, ale przynajmniej wiem że sytuacja się poprawia, zobaczymy we wtorek to bedzie dzień w którym znowu wyjde na lekkie rozbieganie.
Do startu ma sporo czasu, ponad 2 miesiące, dlatego wole dmuchac na zimne, zwłaszcza, że treningi należą do tych mocniejszych.
Najbliższy start zaplanowany na 28 marca to tylko sprawdzian i trening zarazem, więc nie ma obawy o wynik, poprostu dobiegne komfortowo, bez presji o czas. Troche mocniej bedzie 18 kwietnia, to bedzie ostateczny test formy i niestety ale bedzie na 100%, dwa tygodnie później jedziemy do Pragi na maraton.
W Gliwicach otwarli nowy basem "Olimpijczyk" o wymiarach 25x50 metrów, jeszcze na nim nie byłem, chociaż mam go pod mosem, zawsze jeżdze na basem z atrakcjami, gdyz dzieciaki musza miec co robić. Dzisiaj bedzie inaczej, ide tylko dla siebie a raczej dla swojej wydolności, godzinny treningw wodzie zrobi swoje i z pewnością nogi na tym nie ucierpią.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |