2010-02-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| nocna jazda (czytano: 214 razy)

wtorek - 9_02_10 godz 17:20 - wyjeżdżamy na nocną jazdę na stoku Bohemia w Czechach.
Na razie sama, bo mój mąż po sobotnim wyjeździe do Zieleńca jeszcze odpoczywa. Ja mam ciągle niedosyt - ominął mnie sobotni wyjazd przez moje studia :( Nic to - zaraz to nadrobię :)))
Zlate Hory od nas o "rzut beretem" po 40 minutach jazdy jesteśmy na miejscu. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie... ale ośrodek pięknie oświetlony. Jedziemy wyciągiem krzesełkowym 4 -osobowym (152 krzesełka) do górnej stacji. No i zjazd do stacji pośredniej gdzieś w połowie stoku. Znowu do góry itd... :)
Na początku łatwo nie było, ale z każdą chwilą coraz lepiej. Moi koledzy udzielają cennych wskazówek i już jest łatwiej - szybko się uczę :)
21:00 i już ostatni zjazd aż do samego dołu i do domu. Przy samochodzie jeszcze łyk z piersióweczki "dla zdrowotności" :))) Było cudnie!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Foxik (2010-02-16,10:55): Wiechu, ależ oczywiście!!! Ten łyk był tylko dopełnieniem do cudowności poprzednich doznań :)))) . (2010-02-16,11:24): Aniu. Na nartach zawsze jest cudownie, a co był za specyfik dla zdrowotności zdać tajemnicę. Foxik (2010-02-16,11:53): masz rację Aniu :) zawsze jest cudownie. A specyfik? A niech tam - zareklamuję ;) to żołądkowa gorzka z miętą - mmniaam ;) Marysieńka (2010-02-16,12:08): Aniu.....no wiesz!!!! Czyżbyś nie wiedziała, że po takim łyczku z piersióweczki powinnaś grzecznie wypoczywać:)))) Foxik (2010-02-16,12:17): dokładnie tak zrobiłam :) grzecznie do domku i prosto do łóżeczka :))) Nigdy nie jeżdżę po alkoholu ;) na niczym!!! Dana M (2010-02-16,13:25): Aniu, nocna jazda i ta odległość....... zazdroszczę. Foxik (2010-02-16,16:01): Danusiu, zawsze możesz u mnie zrobić sobie mały przystanek :) zanim wrócisz do Wrocławia :)
|