2010-02-11
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Progresja na treningach. (czytano: 220 razy)

11 luty - to tłusty czwartek, czy jak sama nazwa wskazuje tłusty to dobrze czy źle. W znacznej części diet dla sportowców tłuszcz nie jest dobry, jednak czy dla kogoś, kto chce sprawnie i szybko przebiec maraton również?
Jak wiadomo węglowodany to podstawa podczas wysiłku fizycznego, jednak po 30 minutach tłuszcze odgrywają znaczącą role, w myśl tej zasady nie oszczędzam się, dzisiaj mam zamiar zjeść dużo i tłusto, moja dieta jest raczej mięsna niż warzywna, zaczynałem treningi ze sporą nadwagą, teraz już jest lepiej. Trace regularnie po jakies 0,5 kg na miesiąc, pomalutku ale systematycznie. Po obiedzie składającym się z np. pieczonego karczku czy duszonej w cebuli szynce wieprzowej, trening nastęnego dnia naprawde nie jest taki zły, powiem że nawet lepszy. Zaczynam się przestawiać na diete w któej węglowodany sa podawane w sposób ograniczony, tak aby organizm opanował do perfekcji spalanie tłuszczów zgromadzonych tu i tam, jestem pewien, że to zadziała prawidłowo. Narazie jestem na etapie testowania tej metody już około 2 tygodni, waga nadal spada, ale intensywnośc na treningach rośnie, pojawiły się zakwasy, to świadczy równiez o tym, że tłuszcze biora udział w moim treningu w sposób znaczący, myśle że do wiosny spale kolejnych kilka kilogramów, ale wszystko ma swoją granice.
Kiedys byłem takim troche mięśniakiem, trenowałem Judo, więc nigdy nie będe patyczakiem, ale z pewnością moja sylwetka odbiega od normy dla 40-latków, raczej przypominam bardziej 30-latka niz swoich rówieśników.
Więc do roboty, pączusie czekają, co roku zaliczam ich conajmniej 10 sztuk - smacznego.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |