2010-01-08
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Zimowe bieganie (czytano: 211 razy)

Mamy białą i śnieżną zime. Przyznaje się, że czekałem na ten moment, w marzeniach widziałem bieg po śniegu z sankami i synkiem. Miało byc tak pięknie, tymczasem w planie treningowym zaczynają sie pokazywać szybsze biegi i niestety po sniegu nie potrafie ich zrealizować. Bieganie na bieźni nie jest raczej 100% zamiennikiem, ale czasami się na to decyduje, zwłaszcza jak zobacze za oknem kilka nowych centymetrów śniegu. Po moich obserwacjach doszedłem do wniosku iż mimo utrudniających osiągnięcie planowanej szybkości śniegów coś dobrego z tego wyniose, tzn. moje nogi sa wyrażnie silniejsze, brakuje mi szybkości i to znacznie, ale przez ośnieżone szlaki brne jak czołg, wolno ale ciągle do przodu, co dodaje moim mięśnią siły. Taki bieg w OWB1 po śniegu można raczej zaliczyć do treningu siłowego niż wydolnościowego, chociaż z drugiej strony za siłą idzie również w parze wydolność. Nad szybkością jeszcze przyjdzie czas popracować, zwłaszcza, że po ubiegłym sezonie widze iż potrafie osiągnąć i utrzymać wymagane tempo niezbędne do złamania 3 godzin w maratonie.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |