2009-12-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Pierwszy etap za sobą. (czytano: 207 razy)

Dzisiaj zamykam ostatnią serie treningów z tzw. gruntownego przygotowania do sezonu.
Mam juz za soba prawie 2 miesiące bardzo intensywnego treningu w skład którego wchodzą różne narzędzia treningu biegowego. Oczywiście początek to OWB1, codziennie po od 10 do 17 km w mikrocyklach o różnej pojemności. W tym tygodniu zamykam mikrocykl z pojemnością ponad 100 km/tydzień, w skład którego wchodzą krossy aktywne, OWB1 z przebieżkami oraz znakomita WB - czyli wycieczka biegowa.
Tamten rok to był koszmar, co pare dni choroba, przeziębienie, grypa, zapalenie zatok i tak ciągle i ciągle. Kontuzje to również nieodłączny towarzysz mojego sezonu biegowego 2009, a teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Biegam w każda pogodę, codziennie wstaje o 4:30 i zaliczam trening, skrajnie biegałem już w temperaturze -15 stopni podczas krossu aktywnego i nic, zero kataru, bólu gardła.
Systematyczność to nie tylko dobry wynik, ale jak widać równiez wysoka odporność o braku kontuzji nie wspomne.
Jak napisał Pan Jurek Skarżyński w swojej książce, biegacz rodzi sie w bólach porównalnych do bóli porodowych. Musze mu przyznac racje, że ból na początku jest nie mały, codziennie rano zanim się rozkręciłem bolało wszystko, chociaz nie wiem jak się to ma do bóli porodowych i raczej nigdy sie nie dowiem.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |