2009-10-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ??? (czytano: 270 razy)

W ¶rodę byłam jako¶ dziwnie podekscytowana. Na efekty podniesionego poziomu emocji nie trzeba było długo czekać. Dopadłam do kompa i wpisałam się na listę uczestników biegu Przemysła. To 10,7 km.
Hmm...... niby nic wielkiego tylko dyszka. Większo¶ć z Was nie jedn± tak± biega na codziennych treningach. A dla mnie aż dyszka i to z haczykiem. To taki mój mini mini maratonik.
Minęły dwa dni i zastanawiam się czy ja aby na pewno tego chcę, czy to nie za wcze¶nie, przecież dopiero zaczęłam biegać, a co jak kolano znów na 7 km zacznie ze mn± dyskutować. Ja wtedy zawsze z nim przegrywam i zniechęcam się.
Zdarzało mi się nie raz podejmować decyzje i robić różne rzeczy pod wpływem emocji. Zazwyczaj mimo rado¶ci i przyjemno¶ci, które po nich następowały, okazywało się że straciłam więcej niż zyskałam. Zaczynam mieć w±tpliwo¶ci, może niepotrzebnie, ale mam. Jestem niecierpliwa, a mój zapał trwa zazwyczaj krótko więc je¶li pobiegnę poniżej moich oczekiwań i założeń, je¶li mi po prostu nie wyjdzie, to nie wiem czy będzie mi się chciało. A do tego ta destrukcyjna jesień i razem z ni± hu¶tawki nastrojów, to jaka¶ wielka kumulacja. Mam popl±tane w głowie i tyle.
Dobrze, że jest kilka życzliwych osób, które wierz± we mnie i wiedz± więcej ode mnie o moich możliwo¶ciach i chęciach:)
Muszę przekonać sam± siebie, sprawdzić czy się do tego nadaję, sprawdzić czy „chcieć to móc”. Może jutro jak to przeczytam będę się z siebie ¶miać, z moich głupich w±tpliwo¶ci, ale to będzie albo nie będzie jutro. Na razie powtarzam sobie „uda mi się, uda mi się” tylko czy to zadziała.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Gosiulek (2009-10-09,09:38): jasne chłopaki, dzięki, ale ja to wszystko bedę wiedzieć dopiero jutro:)tak my¶lę:)))
|