Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [19]  PRZYJAC. [111]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Beauty&Beast
Pamiętnik internetowy
Lecę, bo chcę :)

Pawłowska-Pojawa Anna
Urodzony: 1976-05-06
Miejsce zamieszkania: Warszawa
198 / 228


2009-07-15

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Szybciej! (czytano: 297 razy)



Faster, faster! Sama sobie ostatnimi czasy mialam ochotę tak pokibicować. Zwłaszcza w Legionowie czy na Kabatach. Ale nie dało sie faster, a czasami trzeba bylo bardzo zwolnić. Zwolnić, znaczy pobiec słabiej... A przecież po to sie biega, żeby biegać szybciej, dalej, lepiej. Trzeba bylo zatem co¶ z tm zrobić.

Zaczełam, zgodnie z radami tych trochę bardziej wtajemniczonych, od więcej. Od konca czerwca zaczęłam zwiększac obciazenie treningowe - z ok. 50- 60 km w tygodniu do 70, 88, 94... Ciekawe, czy w tym tygodniu wyjdzie setka i jaki będzie bilans miesi±ca, tak swoj± drog±. W zeszlym roku bardzo przyspieszylam po dwóch miesiacach ciezkich treningów po prawie 100 km w tygodniu.

Tupałam sobie zatem przez te ostatnie kilkanascie dni i tupałam miarowo i niespiesznie, glownie po lesie, dodajac czasami jaki¶ podbieg. Po trzech tygodniach tupania postanowiłam dolożyć jaki¶ element poprawiajacy szybko¶ć. Niechętnie, bo elementy szybko¶ciowe to przekraczanie wlasnych ograniczeń, to odsuwanie granic, ale to też jednak jaki¶ ból, jakies zakwasy i tym podobne przyjemno¶ci. Nie lubię. Jeszcze czterystumetrówki to od biedy da się pobiegac (chociaż 12 na raz daje w kosć). Ale kilometrówek i tym podobnych nienawidzę szczerze. Tyle, że per aspera ad astra, czyli że bez pracy nie ma kolaczy i tak dalej...

Nie moglam dzisiaj rano otworzyć oczu. Toczyłam ze sob± walkę straszn±. I jak już prawie zdecydowalam, że trening będzie wieczorem, udało mi się przyjac pozycje półpionow± (usiadlam na łózku). Dlaej poszlo łatwiej, za 10 minut bylam gotowa do wyjscia.

Jeszcze wybiegaj±c, nie bylam zdecydowana. Ale potruchtałam w stronę Zagórza (Zagórze - osada na trasie lubelskiej, jakie¶ sanatorium dla zneriwcowanej mlodzieży, z punktu widzenia przydatno¶ci biegowej charakteryzuje dług± asfaltow± szos± w stronę trasy lubelskiej, ok. 1,8 km. Ruch samochodowy na szosie ma natężenie bliskie 0. Chociaż nie zawsze).

I tam postanowiłam jednak zrobić te kilometrówki. Przynajmniej zacz±ć. Ruszyłam z kopyta. Pierwszy kilomter - 4:24. 500 m truchciku, zawrotka, znowu 500 m i kolejna kilometróweczka. 4:30. Dalej w dopuszczalnym tempie mimo podbiegu gdzie¶ ok. 700. m. Znowu kilometr truchtu (tak± le¶na scieżka wylożon± kostka bauma). I kolejny kilometr szybki - 4:24. I znowu truchcik. I znowu szybko z górk± - 4:35. Oj, ciut za wolno, ale nei jest Ľle. Kilometr truchciku i wracam na szosę. Widzę odjeżdzaj±cy autobus - musial podjechać w ci±gu tych 3 minut kiedy byłam ciut dalej. Za chwilę na maly parking podjeżdża zdezelowane auto, zanim drugie. Oj, trzeba uważać, chyba jest tuż przed 7, ruch sie zacz±ł. No faktycznie. Po drodze mijam jeszcze dwa (stoj±ce) samochody. Piaty kilometr - 4:30. Szósty - 4:40, zdecydowanie za wolno, chociaż pod górkę trochę przyspieszylam. Mi±ł mnei kolejny samochód i ruch zamarła równie nagle jak sie zacz±ł.

A ja potruchtalam spokojnie do domu, spocona i dumna z siebie :) To za tydzien - dwojeczki. Może tez w Zagórzu....

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Isle del Force (2009-07-15,14:42): Będzie 3:25 w Berlinie, jak nic.







 Ostatnio zalogowani
GrandF
11:10
uro69
10:56
martinn1980
10:36
edgar24
10:33
pagand
10:05
Leno
10:04
Arasvolvo
09:55
Borowion
09:42
Admin
09:26
Piotr100
09:25
marekch11
08:59
mieszek12a
08:50
kostekmar
08:42
kos 88
08:39
cinekmal
08:38
MARIO87
08:26
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |