2009-07-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Trasa (czytano: 682 razy)

Opublikowano dziś trasę Maratonu Warszawskiego 2009. Trasa jest pierwszej świeżości, brand new trasa można powiedzieć. Dwie rzeczy, które rzucają się w oczy - po pierwsze, wreszcie nie ma Wilanowa. Po drugie - jest więcej Pragi.
O co chodzi? W czym rzecz? Już tłumaczę. Nie jestem wroginią Wilanowa. Nie. Kiedyś spadł tam na mnie deszcz kasztanów, do Wilanowa jeździliśmy w zamierzchłych czasach z małżonkiem na randki, z Wilanowa mam piękne zdjęcie , które wygląda jak robione gdzieś w górach, a nie - w Warszawie.
Ale biegać do Wilanowa to nie lubię. Pierwszy raz biegłam tam w moim maratońskim debiucie (niespełna dwa lata temu). Od 21 do 29 km prowadziła do Wilanowa długa prosta Czerniakowską (i w co tam ona po drodze przechodzi). I była to straszna prosta, na której miałam coraz ciezsze nogi, łydki odmawiały współpracy, a ja popadałam w czarną rozpacz i pytałam "Daleko jeszcze?". Na całe szczęście powrót był nieco bardziej kręty, Witosa, do Chełmskiej, w Czerską.... jakoś dało radę.
W ubiegłym roku trasę nieco odwrócono i do Wilanowa trasa była kręta, a potem - długa prosta do mety. No! Wyobraźcie sobie, że biegniecie od 30 km jedną prostą pod górkę przed siebie. I pod wiatr. Na całe szczęście ja tylko kibicowałam.
Do Wilanowa wiodły też dwa biegi niepodłegłości, w których miałam okazję brać udział. Obu najlepiej nie wspominam i dobiegając do Wilanowa za każdym razem miałam w pamięci ten maratoński debiut. Mimo że prosta, mimo że z górki - nie były to moje najlepsze występy.
Dlatego ucieszyłam się już z samej zapowiedzi, że prostej do WIlanowa w tym roku nie będzie (BTW, w Biegu Niepodległoście też jej nie będzie, tarsa została istotnie zmieniona). Do Wilanowa - chętnie, ale na randkę :)
Praga. To drugi atut nowej trasy. Do tej pory maraton wpadał na Pragę Mostem Gdańskim (ha, ktoś zgadnie dlaczego lubię ten most?), wiódł wybrzeżem szczecinskim wzdłuż ZOO gdzie śmierdzialo jak w stajni, mały podbieg do Mostu Świętokrzyskiego - i myk - z powrotem do Śródmieścia.
A nowa trasa wbija się w Okrzei, mija ciekawy zakątek starej Pragi, zakręca przy nowobudowanym Stadionie Narodowym (kiedyś: Dziesięciolecia, kiedyś: Jarmark Europa) wypada na Wał Miedzeszynski, wzdłuż Saskiej Kepy gna do Afrykańskiej, zawraca agrafką (nie lubię agrafek, ale ta jest jakaś sympatyczna) do Mostu Świetkorzyskiego. Czy ja pisałąm kiedyś, że wzdłuż Wału Miedzeszyńśkiego znakomicie sie biega? Jakoś te kilometry same umykają spod nóg.
W sumie po Pradze jest aż 11 km, do tego trochę kręcenia po Śródmieściu, ale najdalej - do Gagarina. Na koniec co prawda jest i tunel (jakoś go biegowo nie lubię, chociaż w kategorii przeżycie - super), i długa prosta aż za most gdański, i potem powrót na Krakowskie Przedmieście (bez Sanguszki) i na koniec kostka....ale mimo to - chapeux bas! Organizatorzy naprawdę dołożyli starań, żeby trasa była atrakcyjna dla maratończyków, żeby pokazać ciekawą Warszawę, różnorodną, dwubrzegową. Żeby maraton był prawdziwie warszawski.
I dlatego, o ile przetrwam w dobrej formie Berlin, w Warszawie zrobię sobie sympatyczne rozbieganie. Może komuś pomogę skonczyć maraton. Może kogoś zmotywuję. W każdym razie - bardzo, bardzo chcę pobiec. Wiem, że nie biega się maratonu po maratonie (no, niektórym się udaje). Ale ostatecznie to jest Warszawa. A w Maratonie Warszawskim - wypada startować :) No więc - wystartuję.
A moze przy okazji będzie to start nowego projektu :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora kokrobite (2009-07-06,14:45): Super! Warszawy zbytnio nie znam, a na maraton się do niej wybieram i taka ocena trasy mnie cieszy niezmiernie :-) jacdzi (2009-07-06,19:01): Faktycznie duza zmiana. Zaskoczylo mnie to co piszesz o biegu Walem Miedzeszynskim, musze sprobowac. Jednak w tym maratonie nie wezme udzialu bo postanowilem biec kazdy maraton tylko raz a Warszawe mam juz zaliczona. W tym roku pora na Wroclaw. Beauty&Beast (2009-07-08,10:25): Ja debiutowalam w Warszawie :) No i coraz cześciej sobie myślę, że Warszawa to takie miejsce, gdzie należy bywać na maratonie ;-) Dlatego wpisuję ją sobie w kalendarz startów ;)
|