2009-04-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| (czytano: 126 razy)

Cholerna wiosna, non stop prycham i oczy swędz±. W niedzielę zrobiłem ok. 22 km w Kabatach i po tym wybieganiu przeżyłem jaki¶ mega atak uczulenia. Chyba trzeba biegać wzdłuż ulic, póki co spaliny maj± zdecydowanie lepszy wpływ na mój organizm. Jeszcze biodro się odzywa, stara kontuzja. Wczoraj troszkę rozruszałem ale dobrze że do Silesii jeszcze 2 tygodnie prawie, bo boli porz±dnie.
Tydzień to 61 km, z czego bieg dookoła zoo w sobotę – 10 km. Na temat tego biegu napisano już sporo niepochlebnego na różnych forach. Optymistyczne jest to że gorzej być nie może chyba więc przy 2. edycji organizatorzy poprawi± się w każdym elemencie /zwłaszcza w oznaczeniach i odżywianiu na trasie/. Do rekordu zabrakło mi 16 sekund, odpu¶ciłem bo przy tabliczce 8km musiałbym pobiec ostatnie 2km powyżej swoich możliwo¶ci. Okazało się że tabliczka była 1,6km od mety i można było wykrzesać z siebie więcej z nadziej± na życiówkę.
I pogoda też może być lepsza:) więc nie zniechęciłem się i jakby za rok impreza się odbyła to również się zapiszę.
Postanowiłem też że Silesia jest ostatnim ważnym startem tej wiosny, pozostałe kilka w których mam zamiar wzi±ć udział potraktuję rekreacyjnie a w jednym będę skromnym pacemakerem :) Po Silesii za¶ okaże się czy ta meta nie jest za daleko /pod k±tem MW we wrze¶niu głównie/ i zacznę wstępnie kombinować kalendarz na jesień.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |