2012-12-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| gdzie jest Słonko kiedy śpi? (czytano: 264 razy)

Te słowa piosenki z Domowego Przedszkola przypomniały mi się wczoraj na treningu. Uświadomiłam sobie, że mamy kolejny weekend bez promieni słonecznych.
Tydzień temu zawody - Bieg Mikołajkowy na Kępie Potockiej (Warszawa) - chmurnie i wietrznie.
Dwa tygodnie temu - mgła
Trzy tygodnie temu - mega mgła
A mnie tak brakuje Słońca...
od kilku lat wczesną jesienią jeżdziłam gdzieś na plażę, a w tym roku się nie udało. A wcześniej wakacje też w książkach, tylko z wieczornym bieganiem. Tak czy inaczej, mój humor wyraźnie potrzebuje słońca.
Pokonując dziś kolejne kilometry po przepięknie ośnieżonej Puszczy Kampinoskiej z dzieciącą radością łapaliśmy z kolegą króciutkie przebłyski światła. Świat wygląda wówczas jak z bajki. Lekko zmrożony śnieg rozbłyskuje milionami iskierek. Cudo... I choć automatycznie zaczynają mi lecieć łzy (lekka nadwrażliwość na światło) to ładunek pozytywnej energii jest bezcenny.
Może dlatego do planowanych 20 km, dołożyliśmy kolejne 5 km, mimo wyraźnego mrozu.
I znów się zdziwiłam ile osób jest w lesie. Już nie tylko biegacze, ale kijkarze, rodziny z dziećmi na sankach, sporo śladów rowerów. Trzeba się naprawdę nabiegać, żeby znaleźć spokojne miejsce :-)
Świetnie rozumiem tych wszystkich ludzi. Biegać wolę w wyższych temperaturach, ale dzięki pięknu zimowego lasu zapominam o wszelkich dyskomfortach. I lecę... nawet dalej niż planowałam :-)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu darianita (2012-12-09,22:39): ...25 km ! ...zmotywowałaś mnie...jutro wybiegam na 20km przebieżkę po świeżym puchu. Do wiosny już niedaleko i słonka też więcej będzie:), pozdrawiam. ultramaratonka (2012-12-09,23:00): Powodzenia :-) Jak Cię las wciągnie, to nawet nie poczujesz tej 20-tki.
|