2012-04-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Papka (czytano: 395 razy)

"Buty sygnowane przez Usaina Bolta" to tekst pochodzący z reklamy. To już nawet nie jest "używane przez Bolta" tylko sygnowane. Słaby marketingowy chwyt, który raczej powinien od produktu odrzucać niż zachęcać. Czysta bezczelność! A co oznacza to owe "Buty sygnowane przez U. B."? Tylko i wyłącznie to, że owa firma sporą sumę zapłaciła Boltowi. Napisałem, że firma płaci Boltowi? Oj ja głupi! Bezpośrednio płaci firma, pośrednio płaci każdy, kto kupi reklamowany produkt. Płaci nie tylko na dostatnie życie Usaina, ale też składa się na nowy luksusowy jacht dla szefa firmy, kilkanaście willi w dobrych dzielnicach dla rady nadzorczej, czy kilkadziesiąt najnowszych meroli dla pomniejszych dyrektorów itd. itd. O czynszach w dobrej galeriach handlowych nawet nie wspominam. Co by było jakby but odchudzić z tych wszystkich sportowców, samochodów, domów, łódek, czynszów i środków na reklamę? Kosztowałby zapewne 60zł, czyli tyle ile trochę lepszej jakości trampki... To jednak nie wszystko. Kupując taki bucior składamy się na jeszcze większą marketingową papkę przyszłych modeli... Czytam dalej reklamę "but polecany na dystansach od 1 km do 42 km". Haha! A są sygnowane przez najwyższej klasy sprintera:). To mniej więcej tak jakby Scott Jurek "sygnował" sprinterskie kolce, Sotomayor tyczki, Zoran Primorac rakiety tenisowe, a bracia Pospisilowie rowery szosowe. Śmiech na sali.
Dla jasności: Bolta bardzo lubię. Cenię jego Jamajski luz dużo bardziej niż zaciśnięte zęby "prawdziwych sportowców".
Dla jasności II: Nabijam się tylko i wyłącznie z reklamy, a nie z samego produktu, którego nie miałem na nogach.
A co mnie naszło, zeby pisać o reklamach?;) Widziałem dzisiaj reklamę innego producenta: "Technologia xxx sprawiająca, że model xxx jest lekki: około 218 gram model męski i około 190 gram model damski". Błędy językowe to ja sobie mogę popełniać na swoim blogu. W reklamie ordynarnych byków robić nie wypada. Zatem jeszcze raz:
218 gramÓW,
220 woltÓW, (wiem, że Kazik śpiewał: "Dwieście dwadzieścia wolt, kurwa wasza mać" ale to taka licentia poetica:)),
190 gramÓW,
12 amperÓW,
100 watÓW,
Przecież: "poproszę pięć kilogram ziemniak" albo "już za chwilę finał biegu na sto metr" albo "moje auto spala tylko pięć litr benzyny", to aż idiotycznie brzmi, prawda? To niech autor tej reklamy sobie wyobrazi, że "218 gram" brzmi równie idiotycznie. A jak już jesteśmy przy jednostkach miar, to dedykacja dla ludzi robiących zakupy w sklepach obsługowych:
"...
Tuż obok była apteka:
"Poproszę mleka pięć dekA."
..."
Kaczka Dziwaczka, Jan Brzechwa.
Notka sygnowana przeze mnie samego.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora benek_b (2012-04-25,20:39): Bo autor tego o xxx gram pisał chyba o graniu. On grał, ja gram itd.
I chyba to ma tyle wspólnego z prawdą o właściwościach tych butów... Pozdrawiam łowcę absurdów reklamowych!
|