2007-10-04
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| (czytano: 95 razy)

Tak swoja drog± dlaczego tylu biegaczy nie szanuje kobiet. Pomijam psychopatę który zacz±ł wpychać się między mnie a Kasię we Wrocławiu- najpierw jej nawrzucał a kiedy zwróciłem mu uwagę to i mnie się dostało. Inna sprawa że kosztowało go to trochę zdrowia bo najpierw szarpn±ł tempo a póĽniej poległ. Nie warto się wkurzać biegn±c maraton.
Ale to co mówiła Kasia że w Warszawce nie była w stanie biec z nikim bo co podczepiała się do jakiej¶ grupki, panowie przyspieszali. Może nie wygl±da na wybitn± biegaczkę i dla wielu osób przegrać z ni± to dyshonor, ale żeby aż taki.
Inna sprawa że panowie z lekka szpakowaci zachowuj± ten element kultury- zaopiekuj± się kobiet±, podadz± picie jak trzeba i poprowadz± w dobrym tempie.
Na Puchatku biegłem do 10 z Karolina Rakieć. Spokojnie tupałem swoim tempem- na drugim kilometrze stwierdziła że leci z nami do 10 a póĽniej przyspiesza. Faktycznie przyspieszyła i tyle j± było widać. Nawet pogadać nie było jak, tylko patrzyłem jak oddala się jak blond kitka. Ale i tak uważam że bardzo sympatyczna kobieta.
Tyle że mało tych pań na maratonach- w Stanach podobno około połowy a u nas?
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |