Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [4]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
buuuuuu
Pamiętnik internetowy
ŻYĆ, A NIE ISTNIEĆ...


Urodzony: -..---
Miejsce zamieszkania:
25 / 60


2007-12-10

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
(czytano: 113 razy)



Weekend… pod znakiem… biegania…

Sobota… 13km + sprawno¶ć… chore obwody… 10 ćw. po 25” przerwa 10’’… i tak 4 serie… potem jeszcze piłki lekarskie… 10 ćw. po 20 powtórzeń…. jednym słowem Zbyszek (mój trener) to kat… zakwasy niemiłosierne na całym ciele… i ¶mieje się ze mnie ze jestem w chuj gruby… :/ … zreszt± słusznie…


Cieszę się… niemiłosiernie… przyjechał do K-ce… on daje mi siłę do treningu… a przede wszystkim pokazał mi…, jaki jestem słaby… beznadziejny… ile pracy… ciężkiej pracy… mnie czeka…


Niedziela… wybieganie… 25km… zajechałem się… raczej zostałem zajechany… 40 min. biegam bez problemu… potem jest już nie wesoło… a biegali¶my po 4.20-4.30…
Biegłem tylko i wył±cznie sił± woli… dobrze, że mam tak± mocn±… inaczej po godzinie bym powiedział… a idĽ pan w ch…… nie biegnę


Wydolno¶ciowo… jest nieĽle… trudno się biega z plecakiem piętnasto kilowym… a raczej z opon± … a ta opona… jest na miejscu gdzie powinienem mieć mię¶nie brzucha… zmienię to do końca miesi±ca…


Obiecałem to sobie…


Układam sobie ŻYCIE… mam nadzieje… TY wiesz!!!
CIESZE SIĘ ŻE TO CZYTASZ








W my¶l zasady: DO UTRATY TCHU…


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
t_garzel
15:34
platat
14:39
gora1509
13:56
chris_cros
13:45
kmajna
13:25
zeton
12:54
Lektor443
12:45
stanlej
12:35
Arseninho89
12:24
rutkowsky team
12:11
batoni
11:42
BOP55
11:37
Waldek
11:34
biegacz54
11:21
piotrhierowski
11:12
Tadek 56
10:32
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |