Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [22]  PRZYJAC. [146]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Kedar Letre
Pamiętnik internetowy
Nie tylko o bieganiu.

RADOSŁAW Ertel
Urodzony: 1968----
Miejsce zamieszkania: Środek lasu(k.Kępna)
25 / 81


2008-10-21

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Jakaż krótka dycha.... (czytano: 244 razy)



Męki maratońskie nie zniechęciły mnie do biegania. Właściwie to mogę powiedzieć ,że nic się nie zmieniło.
Po prostu odbył się bieg , skończył się bieg i teraz są już następne.
Niektórzy straszyli mnie ,że po maratonie dam sobie spokój z bieganiem na 2 miesiące. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca i w tę niedzielę z wielką ochotą wystartowałem na 10 km. w Uniejowie.
Trasa bardzo urozmaicona,bo i asfalt i droga szutrowa, i droga polna,i dróżka parkowa. Dla mnie bomba.
Obawiając się ciągle o łydkę rozpocząłem bieg dość asekuracyjnie. Nie miałem co prawda zamiaru bić rekordów ale w zależności od samopoczucia chciałem się troszkę zmęczyć.
Pierwszy kilometr przebiegłem w 4.55, drugi coś koło 4.45.
Od trzeciego zacząłem troszeczkę przyspieszać i kolejne kilometry robiłem równo 4.30 a od 7 km jeszcze szybciej bo 4.17. Zakończyłem z czasem 44.23( 44.16 netto) czyli około minutę gorzej od życiówki. Ale do czego zmierzam.
Była to moja, pierwsza dycha przebiegnięta tak lekko ,bez kryzysów,bez problemów ,po prostu z przyjemnością.
Oczywiście każdy bieg sprawia mi przyjemność ale czasami walka jest straszna.
Tłumaczę to sobie niedawno przebiegniętym maratonem. Biegnąc w Uniejowie tabliczki z kilometrami pojawiały się tak szybko a dystans wydawał mi się śmiesznie krótki ( choć przecież 10 pozostanie zawsze 10)Po siódmym kilometrze uśmiechnąłem się i powiedziałem do siebie w myślach. Cóż to w porównaniu z maratonem i......jeszcze przyspieszyłem. Następne trzy kilometry choć jak na mnie biegłem bardzo szybko upłynęły mi dość lekko i chociaż pokrzykiwałem do zawodnika biegnącego za mną,że na ostatniej górce wysiądę to jednak ......nie wysiadłem.
Ileż to razy mówiono mi ,że podczas biegu bardzo wiele zależy nie od nóg ale od głowy.
Podczas tego króciutkiego biegu w Uniejowie chyba tego doświadczyłem.......

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Marysieńka (2008-10-21,19:14): No wreszcie ktoś mi przyznał rację, że bieganie głównie od głowy zależy. A po maratonie, tak już jest Radeczku, że każdy dystans któtkim się wydaje...bo i jest:))))
Tom (2008-10-21,20:09): To nie dycha jest krótka tylko Ty tak szybko biegasz. :)
dario_7 (2008-10-21,20:20): Radek, Ty też?! Ja biegałem w niedzielę dychę w Lubinie i spotkałem tam jeszcze czterech kolegów, którzy startowali w maratonie w Poznaniu. Nam też super się biegało :D Pozdrawiam!
Renia (2008-10-21,21:14): Szybko biegasz, to fakt. Jeszcze 3 "dyszki" i będzie maraton:))) Jak to brzmi...
AgaR. (2008-10-21,21:53): Kurcze coś w tym musi być....ja dziś wymęczyłam 50' truchtu (nuuuuda), ale na koniec zrobiłam 10x100m sprintu...i jakaś energia się we mnie wyzwoliła, chęć do ścigania się!!! A nogi lekko mykały, aż miło :))
Rufi (2008-11-05,14:21): A ja sie boje ze jak przebiegne maraton to zaczne wolniej dyszki biegac.







 Ostatnio zalogowani
Mr Engineer
23:59
jantor
23:34
przemcio33
23:10
Piotr100
23:05
Raffaello conti
22:15
Rehabilitant
22:05
Admirał
21:46
tomas
21:33
szmaj
21:26
romelos
21:21
znajomakr
21:02
ksieciuniu1973
20:29
entony52
20:28
zamorrad
20:10
Namor 13
20:08
simwa
20:00
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |