2008-10-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Jakaż krótka dycha.... (czytano: 244 razy)

Męki maratońskie nie zniechęciły mnie do biegania. Właściwie to mogę powiedzieć ,że nic się nie zmieniło.
Po prostu odbył się bieg , skończył się bieg i teraz są już następne.
Niektórzy straszyli mnie ,że po maratonie dam sobie spokój z bieganiem na 2 miesiące. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca i w tę niedzielę z wielką ochotą wystartowałem na 10 km. w Uniejowie.
Trasa bardzo urozmaicona,bo i asfalt i droga szutrowa, i droga polna,i dróżka parkowa. Dla mnie bomba.
Obawiając się ciągle o łydkę rozpocząłem bieg dość asekuracyjnie. Nie miałem co prawda zamiaru bić rekordów ale w zależności od samopoczucia chciałem się troszkę zmęczyć.
Pierwszy kilometr przebiegłem w 4.55, drugi coś koło 4.45.
Od trzeciego zacząłem troszeczkę przyspieszać i kolejne kilometry robiłem równo 4.30 a od 7 km jeszcze szybciej bo 4.17. Zakończyłem z czasem 44.23( 44.16 netto) czyli około minutę gorzej od życiówki. Ale do czego zmierzam.
Była to moja, pierwsza dycha przebiegnięta tak lekko ,bez kryzysów,bez problemów ,po prostu z przyjemnością.
Oczywiście każdy bieg sprawia mi przyjemność ale czasami walka jest straszna.
Tłumaczę to sobie niedawno przebiegniętym maratonem. Biegnąc w Uniejowie tabliczki z kilometrami pojawiały się tak szybko a dystans wydawał mi się śmiesznie krótki ( choć przecież 10 pozostanie zawsze 10)Po siódmym kilometrze uśmiechnąłem się i powiedziałem do siebie w myślach. Cóż to w porównaniu z maratonem i......jeszcze przyspieszyłem. Następne trzy kilometry choć jak na mnie biegłem bardzo szybko upłynęły mi dość lekko i chociaż pokrzykiwałem do zawodnika biegnącego za mną,że na ostatniej górce wysiądę to jednak ......nie wysiadłem.
Ileż to razy mówiono mi ,że podczas biegu bardzo wiele zależy nie od nóg ale od głowy.
Podczas tego króciutkiego biegu w Uniejowie chyba tego doświadczyłem.......
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2008-10-21,19:14): No wreszcie ktoś mi przyznał rację, że bieganie głównie od głowy zależy.
A po maratonie, tak już jest Radeczku, że każdy dystans któtkim się wydaje...bo i jest:)))) Tom (2008-10-21,20:09): To nie dycha jest krótka tylko Ty tak szybko biegasz. :) dario_7 (2008-10-21,20:20): Radek, Ty też?! Ja biegałem w niedzielę dychę w Lubinie i spotkałem tam jeszcze czterech kolegów, którzy startowali w maratonie w Poznaniu. Nam też super się biegało :D Pozdrawiam! Renia (2008-10-21,21:14): Szybko biegasz, to fakt. Jeszcze 3 "dyszki" i będzie maraton:))) Jak to brzmi... AgaR. (2008-10-21,21:53): Kurcze coś w tym musi być....ja dziś wymęczyłam 50' truchtu (nuuuuda), ale na koniec zrobiłam 10x100m sprintu...i jakaś energia się we mnie wyzwoliła, chęć do ścigania się!!! A nogi lekko mykały, aż miło :)) Rufi (2008-11-05,14:21): A ja sie boje ze jak przebiegne maraton to zaczne wolniej dyszki biegac.
|