Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [22]  PRZYJAC. [146]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Kedar Letre
Pamiętnik internetowy
Nie tylko o bieganiu.

RADOSŁAW Ertel
Urodzony: 1968----
Miejsce zamieszkania: Środek lasu(k.Kępna)
24 / 81


2008-10-20

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
....dolnięty !!! (czytano: 271 razy)



Rozdział pt.Maraton Poznań zakończony.
Rany zaleczone.
Samopoczucie dobre.
A biegać się nie chce.
W piątek wróciłem z pracy i zacząłem się zastanawiać czy wyruszyć pobiegać czy nie.
W podjęciu decyzji pomógł mi......deszcz.
Właśnie zaczęło padać więc ......nabrałem nagłej ochoty na bieganie.
To jest to - pomyślałem i szybciutko poszedłem się przebrać.Moja wyżlica ( trenerka) Wira aż zaczęła piszczeć czując,że zbliża się ten ukochany przez nią moment.Lubię się z nią czasem podroczyć i mówię: - Zostajesz!
Wira patrzy się wtedy na mnie z niedowierzaniem ale kieruje się posłusznie - choć wyraźnie się ociągając - w kierunku swojego posłania.
Jednak następna komenda -Chodź! - podrywa ją błyskawicznie z ziemi i już po chwili rozpoczyna się jakiś przedziwny taniec radości.
Kiedy wybiegałem akurat przestało padać.Zmartwiło mnie to troszkę ,ponieważ taką miałem OCHOTĘ pobiegać w deszczu.
Ale co się odwlecze, to nie uciecze.
Po przebiegnięciu ok.6 km. niebo złowrogo pociemniało,zerwał się bardzo silny wiatr i już po chwili padało.
Było świetnie.Właśnie o to mi chodziło. Wiało tak mocno,że nie słyszałem własnych kroków.
Biegając zatopieni często we własnych myślach też pewnie nie słyszymy własnych kroków ale wystarczy tylko przerwać myśli i wsłuchać się a już nasze ucho je wyłapuje.Tym razem nawet specjalnie szurając o ziemię butami nic a nic nie słyszałem.Bardzo ciekawe doznanie.
Zarówno silny wiatr jak i silny deszcz po kilku minutach ustąpiły. Jednak wiaterek choć dużo słabszy wiał sobie jeszcze zrzucając z drzew tysiące - bardzo wcześnie w tym roku spadających - kolorowych liści a deszczyk padał sobie całkiem .................umiarkowanie i próbował trochę nawilżyć - dotkniętą wyjątkową w tym roku suszą - glebę.
Moje włosy i ubranie to ten deszczyk może zmoczył ale aby wsiąknąć porządnie w glebę to musiałby tak padać co najmniej przez kilka dni.
Biegłem więc sobie wśród tych spadających liści i kropel i.....było mi tak jakoś ......lekko i fajnie.
Po ósmym kilometrze postanowiłem wrócić do domku leśną ale szeroką i uczęszczaną drogą gminną.
Na jednym ze skrzyżowań dostrzegłem czerwonego małego fiata,z którego przez otwartą szybę wydostawał się dość obficie dym papierosowy. Gdy podbiegłem bliżej dostrzegłem ,ze siedzą tam trzy osoby.( pewnie stąd tak obfity dym).
Kiedy przebiegałem koło fiacika usłyszałem tylko końcówkę pewnego wyrazu a brzmiało to tak: ....DOLNIĘTY!!!
MOja żona próbowała wymyślać różne wyrazy ,które się tak kończą ale ja wiem na 100% co powiedział jeden z siedzących w dumie polskiej motoryzacji........................

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


mamusiajakubaijasia (2008-10-20,14:51): ...DOLNIĘTY :))))
AgaR. (2008-10-20,15:01): Haha, też czasem tak "w konia" robię moją biegową sukę Fruzię. Mina, którą robi w takich sytuacjach, jest nie do opisania... Co ciekawe, Fruzia doskonale wie, kiedy szykuję się na trening - dokładnie wie, która szuflada kryje biegowe ciuszki i mam też wrażenie, że rozpoznaje biegowe buty (tu jednak mam małe wątpliwości)... A Wira pewnie i tak wie, że droczysz się z nią ;-))
Marysieńka (2008-10-20,15:17): Radeczzku...Po cóż zawracać Sobie głowy takimi gburami co to fiacikiem wożą swoje "dupska":)))
Renia (2008-10-20,21:13): Może gdybyś wybiegł właśnie z rowu melioracyjnego (jak na Katorżniku) - mieliby powód tak Cię określić, ale tak...:) Jak to niewiele potrzeba, żeby zrobić wrażenie:)
dario_7 (2008-10-20,22:42): Też lubię sobie w deszczu pobiegać :) I muszę powiedzieć, że nawet mnie rajcuje jak wieje i leje, a inni - podobnie jak ci z "malucha" - okazują swoje "przemyślenia" na mój temat :)
honka (2008-10-22,09:22): Nie przejmuj się Radek! Oni na pewno dyskutowali o jakimś Piotrze z Francji :-)
Jarek-S (2008-10-23,18:34): Radku trzeba było zaprosic ich do wspólnego biegania, a nawiasem mówiąc to w bieganiu w deszczu coś ciekawego jest!!
Rufi (2008-11-05,14:19): Za trudne to dla mnie - zrozumieć po co się do lasu idzie i pali papierosa...







 Ostatnio zalogowani
rys-tas
14:34
ATT Sport
14:32
Mikesz
14:30
pibu
14:29
bladejm
14:25
chris_cros
14:20
Biela
14:15
flatlander
14:12
Rychu67
14:09
PRE
13:55
Stonechip
13:53
setkaMP
13:53
benek
13:48
Admin
13:47
Borowion
13:47
kostekmar
13:47
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |