2008-05-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| NAPIERAĆ! NAPIERAĆ! NA WSZELKI WYPADEK!!! (czytano: 437 razy)

plasterki compeed są jednak skuteczne. niech kto mówi, co chce, działają. i nikt mi za te słowa nie zapłacił, co więcej zapłaciłam ja i to sporo bo do tanich nie należą.
ale za to mogę spokojnie wyjść na trening. śmignąć ulubioną górkę nie przejmując się zupełnie dziurami w stopach ;) te spokojnie leczą się pod plasterkami :D
i kolejny raz. z interwałami. atakując podbiegi. odpoczywając na zbiegach (tym razem :P)
no właśnie. śmignąć. jak gdyby nigdy nic... hm...
strach się bać co by było gdyby... m założyła przynajmniej dobre skarpety... na 13 punkcie na tyle nadrobiłam straty, pomimo palących stóp, że znalazłam się na 3 miejscu wśród kobiet, z czego 1 wśród startujących Polek przeganiając między czasie ok 60 osób na trasie w tym 10 Pań! oj, gdybym tylko wiedziała! gdyby organizatorzy dysponowali taką informacją, jednak notowali jedynie numerki. eh... nauczka na przyszłość. NAPIERAĆ! NAPIERAĆ! NA WSZELKI WYPADEK!!!
a widać stópki spowolniły na tyle, że nie odczułam bardziej startu poza jeszcze nieznacznym w sumie zesztywnieniem bioder tuż po.
nie ma co gdybać, wypada wziąć się do roboty. studia nad wynikami z jednej strony znacząco poprawiły nastrój, z drugiej strony pojawił się żal. tak blisko było...
hm... a przecież miało być treningowo. i tej wersji będę się trzymać. Marek mówi, że bardzo dużo nauczyła go ta wyprawa, nie powiem i mnie dało do myślenia. w sam raz do wykorzystania następnym razem. a ten następny raz już na początku czerwca.
Izca, wierz w siebie!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |