Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [3]  PRZYJAC. [47]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
żeli
Pamiętnik internetowy
czasem nie my¶lę o bieganiu

Artur Żelichowski
Urodzony: 1973-05-30
Miejsce zamieszkania: Kęty
27 / 61


2008-04-14

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Maraton Dębno (czytano: 188 razy)



co mogę napisać? w zasadzie wszystko wiadomo. założonego celu nie osi±gn±łem. być może był zbyt wygórowany, a może czego¶ zabrakło. w tym momencie wydaje mi się że niczego przed i w trakcie biegu nie zaniedbałem. może po prostu jeszcze nie zasłużyłem na "dwójkę" z przodu. nie lubię słońca,a to mimo że nie było bardzo ciepło ¶wieciło przez cały czas. trasa maratonu w Dębnie w dużej czę¶ci prowadzi w¶ród drzew, ale i sa odcinki nie osłonięte. dało mi się mocno we znaki na trzeciej pętli.
bardzo pozytywnym faktem jest oczywi¶cie to, że poprawiłem życiówkę o 14'40". To sporo i z tego bardzo się cieszę. jestem już blisko 3h, brakło mi 4km biegu po 4:15. ale po kolei.

zacz±łem spokojnie. 3km po 4:30 i pierwsza pi±tka w 21:55, kolejne w 21:11 i 20:47 - to efekt końca pierwszej pętli, bieg w szpalerze kibiców, nogi same nios±. biegło mi się znakomicie, nogi biegły same, a tempo 4:10-4:15 bez problemu utrzymywałem. nawet będ±c na drugiej pętli miałem wrażenie że biegnę z zaci±gniętym hamulcem. czekałem żeby tylko zacz±ć trzecie kółko i pognać ile sił. na połówce 1:29:51 (moje netto) samopoczucie super. dobiegli¶my do końca drugiej pętli 28km pojniżej dwóch godzin. zaczeło się ostatnie koło. 30km - 2:07:21 zaczyna być trudno, ale tempo nadal utrzymuję. kolejna pi±tka w 21:46 to pocz±tek problemów. tempo ciut spadło, ale wci±ż jest szansa na 2:59. jeszcze trzy kilometry starałem się utrzymać tempo po 4:20. wiedziałem że to pod kresk±, ale liczyłem na zryw w samej końcówce i odrobienie tych parunastu sekund. niestety po 38km nogi przestały biec. to nie była ¶ciana, bo tę przeżyłem kilka razy. maraton pokazał swoje oblicze i kazał mi pokornie schylić głowę. "Nie tym razem kolego, jeste¶ jeszcze za słaby". wlokłem się bardzo wolno, nawet po 5:00/km oczywi¶cie trochę dobity, bo bardzo szybko stało się jasne że "trójka" ucieka bezpowrotnie. wogóle nie my¶lałem wtedy o tym że i tak będzie życiówka, w głowie miałem tylko walkę o "dwójkę z przodu". 40km i 2:52:39. ostatnie 2.195km w 11:22, a więc po 4:57. tak skończyła się moja wielka przygoda z maratonem w Dębnie.

dwa słowa o organizacji. jeszcze na tak zorganizowanej imprezie biegowej nie byłem. jak dla mnie perfekcja w każdym detalu. uważam, że każdy maratończyk powinien tam choć raz pojechać. bardzo dobra trasa, miałem wrażenie że prawie cały czas biegnę z górki. dużo kibiców zywiołowo dopinguj±cych. byłem pod ogromnym wrażeniem organizacyjnym.

oto moje międzyczasy:
5km 21:55
10km 21:11 43:06
15km 20:47 1:03:53
20km 21:00 1:24:54
21,1km 1:29:51
25km 21:18 1:46:13
30km 21:07 2:07:21
35km 21:46 2:29:07
40km 23:31 2:52:39
42,2km 11:22 3:04:02

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
romelos
21:30
KrzysiekWRC
21:23
pbest
20:56
Bartu¶
20:51
entony52
20:39
staszek63
20:16
maur68
20:14
42.195
19:34
simov
19:24
romano071
19:17
benfika
19:07
kruszyna
18:59
Raffaello conti
18:53
wadas
18:34
szakaluch
18:21
przemek300
17:38
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |