2008-03-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ¦wi±teczne łosiowanie (czytano: 105 razy)

No i ¶więta...
O 7.00, a nawet 6.55 zjawili¶my się koło stadionu tylko we czwórkę: Dżastin, ja, Nuka i Szara. Dżastin tradycyjnie dopięła się do Nuki, a ja do Szarej. Ruszylismy o 7.02, żeby nie było że nie czekali¶my. Straszne błoto miejscami po drodze, zwłaszcza na zakręcie koło Babic, za Dmuchawcem. Za pomostem, jakie¶ 200 m przed torami, przecięła nam drogę sarna, spore zwierzę z bardzo biał± pup±. Jak psy za ni± pognały, to my¶leli¶my że zgubimy nogi. Na drug± pętlę wyruszyłem sam z dwoma psami, Dżastin wolała poprzestać na 10 km. Trochę zmodyfikowałem trasę, żeby znów nie wpakować się w błoto. Nie biegłem przez las tylko drog± na skraju Babic i ogl±dałem buduj±ce się tam rezydencje. Robi± wrażenie... Za torami odbiłem w lewo w Dzikow± ¦cieżkę, a potem zahaczyli¶my o płytę lotniska. Na koniec jeszcze podbieg na Monte Cassino. Psy się tam wyraĽnie ożywiły i znowu my¶lałem, że nogi zgubię. Praktycznie wszędzie, gdzie druga pętla biegła inn± drog± niż pierwsza, psy dobrze ci±gnęły. Jak już wbiegali¶my na stadion, to psy prawie złapały baraszkuj±c± parę wiewiórek. Rudzielce ledwo zwiały na drzewo. Czyli jednak wbrew pozorom wiosna. Pierwsze ¶lady wiosny zreszt± już s±. Ptactwo roz¶piewane, zwłaszcza charakterystyczne ti-ti-taaa, ti-ti-taaa, ti-ti-taaa, ti-ti-taaa, zawsze w seriach po 4 razy. Jak twierdzi Krokomierz i co potwierdza włoska dĽwiękowa encyklopedia ptasich ¶piewów to sikora bogatka. Inne też ¶piewały. Koło pomostu, gdzie woda jeszcze ci±gle prawie pod deskami, wyłaż± już z wody pierwsze jasnozielone kiełki. Niedługo kwiecień, najpiękniejszy w lesie miesi±c roku.
W sumie przebiegłem ze 22 km, czas 2:25.
A w domu ¶wi±teczne ¶niadanie odwlekło się prawie do południa, a potem mnie powaliło, przespałem ze dwie godziny. Noga trochę boli, lewy goleń, chyba po ostrym podbiegu na Monte Cassino. Rozgrzewki ze względu na psy nie było. Rozci±gania na końcu też.
Zastanawiam się, czy zamiast 20 km jutro po Łosiowych nie zrobić mniej więcej tyle samo, albo odrobinę więcej po wschodnim skraju Puszczy Kampinoskiej.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |