2008-03-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| MroĽna Góra (czytano: 88 razy)

Wczoraj do¶ć póĽnym wieczorem (21.00-22.30) znowu atakowałem Górę. Mróz, pełnia, bezchmurne niebo. Łysy ¶wiecił tak, że o¶lepiał, ale było widniej w krzaczorach. Szara luzem, nawet bez szorek (zaufałem, że nie wykręci jakiego¶ numeru na przej¶ciach dla pieszych) i zniknęła gdzie¶ cholera w trakcie biegu na 10 minut, ale się znalazła, zna moj± trasę wielokrotnie już powtórzon±. Czas 1:28, 4 pętle żwirowe i 10 dużych podbiegów na szczyt, deniwelacja ze 400 m. Zgaga mnie strszna paliła w trakcie biegu.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |