2008-02-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Czwartkowy wieczór na Moczydle (czytano: 85 razy)

I znowu udało się wyrwać na trening wieczorkiem, tym razem zdecydowanie wcze¶niej, bo o 17.50. Trochę spokojniej niż we wtorek: ze 12 pętelek żwirowych i 5 podbiegów na szczyt, a do tego rundka przy jeziorkach. Tempo nieco szybsze, bo na głodniaka i przy niższej temperaturze. Znowu ponad dwie godziny i ze 20 km, a przewyższenie ze 350 m. Trochę się bałem więcej podbiegać, bo w stopie co¶ zaczęło mnie boleć. Tym razem nikogo znajomego nie spotkałem. Szara dreptała luzem obok, przyozdobiona ¶wiec±c± na żółto obroż±. Nawet się nie wyk±pała w jeziorku jak poprzednim razem, bo przezornie na ostatnim etapie upi±łem j± do siebie. Pochłeptała tylko trochę wody.
W niedzielę Wi±zowna. I jak tu biec, spacerowo czy przygazować?
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |