2007-12-25
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ....Rozsypane kryształki cukru.... (czytano: 139 razy)

Postanowiłam, w tym roku uczestniczyć w tej wigili, powiedzieć w końcu odezwać się do mamy.. to już 4 rok leci bez słowa, bez czynu byli "Oni" i byłam "ja" dwa różne ¶wiaty które od pewnego momętu zaczeły działać na siebie antagonistycznie. Co¶ kiedy¶ straciłam.. tylko nie wiem co szukam tego niczym pier¶cionka który kiedy¶ żuciłam do morza na promie kiedy miałam 10 lat.. pamiętam że wtedy wypowiedziałam jakie¶ życzenie ale nie pamiętam już jakie.. ale w jednej chwili życie dziecka zamieniło się w koszmar nastolatki. I nadszedł wiek 14-sty i koleżanki i koledzy i dyskoteki i imprezy i alkohol i papierosy i narkotyki... i urwał się kontakt z mam± której i tak miałam mało i z tat± który zawsze wierzył że w końcu jego córeczka wróci... Tak PAtrycjo czas na spowiedz. Wczoraj lez±ć to stwierdziłam wczoraj biegn±c o tym my¶lałam i chodz cały dzień byłam niezno¶na przypomniałam sobie jak pare dni temu rozsypał mi się cukier a jego kryształki ładnie odbijały ¶wiatło w halogenach które mam w kuchni. Pomy¶lałam że tak samo jak ten cukier ucieka mi zycie że tak łatwo można je rozsypać Jakie to banalne że na zasadzie paczki z cukrem można tak sprecyzować życie ah życie kocham cię nad życie. Tak wiec ubrałam się spojżałam było co¶ przed osiemnast± otwarły sie drzwi mojego pokoju weszłam i... na pocz±tku były życzenia spontaniczne może z serca może jeszcze je Patrycjo masz..? może ale wczoraj skrzywdziłam kolejn± osobe Kamil przepraszam odezwała się ma duma i nie przyjełam prezentu.. ehh co mi się stało czasem mam wrażenie jak by mi się pólkule wył±czyły. Tak jakby nie nie tak jakby ja poprostu na własne życzenie wypłukałam się z wszelakich uczuć... dzi¶ wszystko naprawiam zbieram do torebki rozsypany cukier...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |