2007-12-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bieg Bożonarodzeniowy w Katowicach...tajemnicze alejki skapane w księżycowym świetle ;-) (czytano: 321 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://slimakbytkow.blogspot.com/search/label/Bieg%20%C5%9Awi%C4%85teczny

Piątek, około południa dostaje esa … wyjazd do Katowic na Bieg Bożonarodzeniowy, odwołany…myślę sobie…wielka szkoda, podkręcę tempo w sobotę w Strzelcach … a tu znienacka o 16:20 odbieram telefon…słyszę w słuchawce…Gdzie jesteś? My już czekamy. Wyjazd o…16:30! Jak to…przecież wszystko odwołane…nie do końca, jeden nie może, to drugi zorganizuje eskapadę ;) i za to kocham ludzi…ta nieprzewidywalność…Szybka decyzja, za 10 minut jestem spakowana i czekam w umówionym miejscu…nie realne, ale … impossible is nothing … i rzeczywiście, expressowe pakowanie i po chwili jestem gotowa, chociaż baaadzo głodna…przez cały dzień tylko na śniadaniu, zjedzonym o 7 rano…więc nie powinien się nikt dziwić dlaczego po biegu nie mogłam się rozstać ze stołem na którym stały ciastka…;-) ale wracając… wsiadam do samochodu, gdzie już czekali koledzy z klubu i jazda…pojawia się mały kłopot…jak dojechać na czas…do Katowic…mission impossible ! Ale bardzo „ciężka noga” na gazie i trochę szczęścia…jesteśmy na miejscu o 17:50…ZA 10 MINUT START! Wrzucam na siebie strój biegowy i pędzę się zapisać…udało się mój szczęśliwy numerek 960…ledwo ustawiłam się na starcie…komenda…START…BEZ ROZGRZEWKI przy -5 stopniach, a do tego oblodzonej trasa…pierwsze kilkaset metrów…zamiast biec…ścieram się ze stoperem…ciemno… nie pamiętam który przycisk jest od czego...ech…tak to bywa jak się biega na treningach z różnymi zegarkami…”każdy z innej parafii”…nareszcie…stoper włączony…trzymam się w szeroko pojętej czołówce ;-P … dookoła śnieżna biel skapana w świetle księżyca, na drzewach szron osrebrzył konary od góry do samych korzeni…w parkowych alejkach słychać było tylko chrupotanie śniegu pod nogami i szybkie oddechy pędzących przed siebie zawodników…w tym wszystkim była jakaś magia…nutka tajemniczości…może to przez księżyc, tylko on oświetlał nam ciemne alejki…nawet nie zauważyłam kiedy przebiegłam 7 km! Czas 28:37…biegłam po 4:05/km…efekt…12 miejsce w klasyfikacji ogólnej na 56 startujących…dla mnie rewelacja ;-) Po biegu pogaduszki, ciepła herbatka i … hehe… ciasteczka…nawet z wróżbą…ogólnie…kameralny bieg…rewelacja przy świetle księżyca, świetna atmosfera, brak opłaty startowej, a do tego herbatki, kawy i ciasteczek do woli ;-) dla wszystkich dyplomiki, bez nagród, ale dla takiej atmosfery warto było pędzić do Katowic na ostatnią chwile ;-) Powrót do domu, gorący prysznic i sen…w sobotę rano kolejny start … Strzelce …ale to już CZYSTA REKREACJA …
Z drobiazgów życiowych wykonywanych z wielkim sercem powstaje wielkość człowieka. S. Wyszyński ...to wróżba z mojego ciasteczka ;) popieram ;)
na fotce obok od ekipa WKB META ;)od dołu jadąc Alek, u góry od lewej : Kuchar, ZM, Stasiar, ja i Mrówa ;-)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |