2014-01-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Rzeźnik mój ! (czytano: 291 razy)

Plan zrealizowany !
Pobudka o siódmej .
Około ósmej już na trasie .
Pomimo że popadywał deszczyk zaliczyłem ostatni trening z pierwszego tygodnia BPS do maratonu .
Odczucia po pierwszym tygodniu dosyć pozytywne .
Po południu otrzymałem informację że zapisy do biegu Rzeźnika zakończyły się po 12 minutach .
Mogło zgłosić się 450 drużyn . Czyli 900 osób .
Pomimo wysokiego wpisowego 500 zł od pary miejsca rozeszły się szybciej niż ciepłe bułeczki w markecie .
Pomimo tego że bieg ten nie należy do łatwych cieszy się ogromną popularnością .
Dystans 78 kilometrów lub Hard Core 100 km .
Łączne przewyższenie to około 3500 m !
Zbiegi podobnie około 3500 różnicy poziomów !
Start godzina 3.30 w nocy lub jak kto woli rano !
Dosyć wysoki odsetek drużyn nie dobiegających do mety w porównaniu do innych biegów .
Lecz poziom trudności również zupełnie inny .
Ogólnie rzecz biorąc chylę czoła przed wszystkimi którzy kończą ten bieg w regulaminowym czasie .
Ludzie z żelaza ! Jak dla mnie cyborgi w pozytywnym tego słowa znaczeniu !
Osobiście staram się przygotować do maratonu ulicznego na płaskiej trasie i nie jest to zadanie łatwe .
Oglądając profil trasy Rzeźnika naliczyłem cztery dłuższe podbiegi o przewyższeniu około 600 metrów
na długości odcinka odpowiednio 10 km następnie 5 km , 4 km i 3 km .
Nie licząc niezliczonej ilości krótszych podbiegowych odcinków .
Czyli pierwszy podbieg najłagodniejszy lecz 10 km pod górę !
Każdy kolejny bardziej stromy .
Ostatni to około 3 km o przewyższeniu około 500 m ! W dodatku na 69 kilometrze trasy gdzie nogi biegaczy są już „wypoczęte i pełne sił” .
Inaczej mówiąc maraton uliczny lub też półmaraton to po prostu „Pikuś” .
O Rzeźniku nawet nie marzę . Dla mnie to abstrakcja i zupełnie inny wymiar .
Inna kategoria i inna półka .
Nie wspominam również ile czasu należałoby poświecić aby przygotować się do takiego biegu .
A może inżynieria genetyczna ?
Udaję się dajmy na to do firmy która za odpowiednią opłatą montuje mi tytanowe stawy .
Wymienia ścięgna na najnowszej generacji wykonane z specjalnego włókna węglowego .
Mięśnie zastępuje „hiper-cosmo-muscules-ami” a w miejsce układu pokarmowego wstawia
odpowiednie „ogniwo-hiper węglo-wodorowe” .
Tak „tuningowany „ pokonam Rzeźnika w niespełna trzy godziny !!!
A co – wszystko to tylko kwestia bujnej wyobraźni !
Lub też setek godzin wylanego potu !
Ale bez gwarancji oczywiście !
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu sylla (2014-01-12,21:26): Jak to dobrze że nie tylko mi deszczyk NIE przeszkadzał.... jacdzi (2014-01-13,09:13): Tej dziewczynie ze zdjecia powiedz ze z nia to nawet na Rzeznika ;-) andbo (2014-01-13,09:47): "Nigdy nie mów nigdy" i spróbuj czegoś lżejszego np. "Rzeźniczka". Ja atakuję w tym roku - udało się zapisać - i jak przeżyję to.... no zobaczymy!! Kaja1210 (2014-01-13,10:17): Inżynieria genetyczna? Bardzo chętnie! Od października borykam się z kontuzją więc o Rzeźniku w tym roku nawet nie myślę. Namorek (2014-01-13,15:58): Jacku prześlę Tobie jej numer telefonu ... ;) Namorek (2014-01-13,15:59): Andbo - życzę powodzenia ! Namorek (2014-01-13,16:00): Aniu podziwiam - wytrwałość , kondycja i cel ;-) Namorek (2014-01-13,16:00): Kaju życze szybkiego powrotu do pełni sił .
|