2014-01-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Początkiu biegowej przygody CD (czytano: 225 razy)

CD
Kolega Przemek okazał się być …. Prawdziwym biegaczem .
Dlaczego prawdziwym ? A no dlatego , że od ponad 25 lat uprawiał bieganie .
Aby było śmieszniej mieszkaliśmy na tym samym osiedlu . Oddaleni o może 1 km .
I nigdy się ze sobą nie spotkaliśmy ani tak w ogóle ani też w lasku marcelińskim w którym cały czas biegał .
Czy to jest możliwe ? Nie widzimy się ponad 30 lat i spotykamy się po to aby w pewnym stopniu zmienić moje życie ?
Przemek zaprasza mnie nad Rusałkę na bieg w niedzielę . Na po prostu biegowy trening .
W pewnym stopniu waham się ponieważ nigdy nie biegałem po moim jesiennym biegu ulicznym .
Po co to robię to tak naprawdę nie wiem do dziś .
Rano w niedzielę w połowie października roku 2007 otwieram oczy i widzę , że za oknem pada deszcz .
Chwytam za telefon i dzwonię do Przemka mówiąc , że nie przyjadę .
Lecz Przemo stwierdza że na pewno przestanie padać gdy zawitam nad Rusałką .
Jego słowa się spełniają . Gdy dojeżdżam na miejsce spotkania deszcz przestaje padać .
Poznaję jeszcze dwie osoby z którymi Przemek biega w weekendy . Ruszamy .
W planie mamy 10 kilometrów . Należy zaznaczyć że ja dotychczas przebiegałem niewiele więcej od 6 km .
Po pierwszej piątce odzywają się moje stawy kolanowe . Kolejne okrążenie wokół jeziora to w pewnym sensie walka ze samym sobą .
Aby było mi raźniej staram się zaprosić również do wspólnego biegania kolegę Jarka .
Który od czasu do czasu dojeżdża nad Rusałkę . I tak do końca roku rano w niedzielę biegam nad Rusałką .
W tygodniu niekiedy udaje mi się zmusić do indywidualnego biegu .
Nowy rok 2008 wypada we wtorek .
Od tego dnia rozpoczynam planowe treningi .
Pierwsza dyszka którą zaliczam do mojego zestawienia biegowego otwiera nowy rozdział mego życia .
Od 1 stycznia 2008 zaczynam być biegaczem . Co najmniej trzy razy w tygodniu .
Nie myślę wówczas o żadnych startach .
Jak wiemy w 2008 roku rusza w Poznaniu pierwsza edycja półmaratonu .
Oczywiście nie odważamy się do niej przymierzyć . Mam na myśli oczywiście Jarka i moją skromną osobę .
Dopiero 27 kwietnia 2008 roku zaliczamy nasz pierwszy treningowy półmaraton .
Szczerze mówiąc nie pamiętam jak się wówczas czułem lecz podejrzewam że nie było łatwo .
Systematyczne bieganie czyniło cuda . Stawy kolanowe się przyzwyczaiły .
Powoli bardzo nieśmiało pojawiła się myśl o … .
CDN
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu żiżi (2014-01-01,19:47): ..myśl o śmielszym bieganiu?
Mi bieganie bardzo zmieniło życie,przede wszystkim zmieniło je na dużo,dużo lepsze...:)).Szczęśliwego Nowego Roku Romku:) jacdzi (2014-01-01,22:08): Tak, byc biegaczem to trenowac minimum trzy razy w tygodniu, nie od okazji do okazji.
|