Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [4]  PRZYJAC. [41]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Namorek
Pamiętnik internetowy
Runner"s Diary

Roman Bernad
Urodzony: 1964-11-15
Miejsce zamieszkania: Poznań
190 / 252


2014-01-01

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Początkiu biegowej przygody CD (czytano: 225 razy)



CD

Kolega Przemek okazał się być …. Prawdziwym biegaczem .
Dlaczego prawdziwym ? A no dlatego , że od ponad 25 lat uprawiał bieganie .
Aby było śmieszniej mieszkaliśmy na tym samym osiedlu . Oddaleni o może 1 km .
I nigdy się ze sobą nie spotkaliśmy ani tak w ogóle ani też w lasku marcelińskim w którym cały czas biegał .

Czy to jest możliwe ? Nie widzimy się ponad 30 lat i spotykamy się po to aby w pewnym stopniu zmienić moje życie ?
Przemek zaprasza mnie nad Rusałkę na bieg w niedzielę . Na po prostu biegowy trening .
W pewnym stopniu waham się ponieważ nigdy nie biegałem po moim jesiennym biegu ulicznym .
Po co to robię to tak naprawdę nie wiem do dziś .
Rano w niedzielę w połowie października roku 2007 otwieram oczy i widzę , że za oknem pada deszcz .
Chwytam za telefon i dzwonię do Przemka mówiąc , że nie przyjadę .
Lecz Przemo stwierdza że na pewno przestanie padać gdy zawitam nad Rusałką .
Jego słowa się spełniają . Gdy dojeżdżam na miejsce spotkania deszcz przestaje padać .
Poznaję jeszcze dwie osoby z którymi Przemek biega w weekendy . Ruszamy .
W planie mamy 10 kilometrów . Należy zaznaczyć że ja dotychczas przebiegałem niewiele więcej od 6 km .
Po pierwszej piątce odzywają się moje stawy kolanowe . Kolejne okrążenie wokół jeziora to w pewnym sensie walka ze samym sobą .
Aby było mi raźniej staram się zaprosić również do wspólnego biegania kolegę Jarka .
Który od czasu do czasu dojeżdża nad Rusałkę . I tak do końca roku rano w niedzielę biegam nad Rusałką .
W tygodniu niekiedy udaje mi się zmusić do indywidualnego biegu .
Nowy rok 2008 wypada we wtorek .
Od tego dnia rozpoczynam planowe treningi .
Pierwsza dyszka którą zaliczam do mojego zestawienia biegowego otwiera nowy rozdział mego życia .
Od 1 stycznia 2008 zaczynam być biegaczem . Co najmniej trzy razy w tygodniu .
Nie myślę wówczas o żadnych startach .
Jak wiemy w 2008 roku rusza w Poznaniu pierwsza edycja półmaratonu .
Oczywiście nie odważamy się do niej przymierzyć . Mam na myśli oczywiście Jarka i moją skromną osobę .
Dopiero 27 kwietnia 2008 roku zaliczamy nasz pierwszy treningowy półmaraton .
Szczerze mówiąc nie pamiętam jak się wówczas czułem lecz podejrzewam że nie było łatwo .
Systematyczne bieganie czyniło cuda . Stawy kolanowe się przyzwyczaiły .
Powoli bardzo nieśmiało pojawiła się myśl o … .

CDN


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


żiżi (2014-01-01,19:47): ..myśl o śmielszym bieganiu? Mi bieganie bardzo zmieniło życie,przede wszystkim zmieniło je na dużo,dużo lepsze...:)).Szczęśliwego Nowego Roku Romku:)
jacdzi (2014-01-01,22:08): Tak, byc biegaczem to trenowac minimum trzy razy w tygodniu, nie od okazji do okazji.







 Ostatnio zalogowani
Tatanka Yotanka
08:42
42.195
08:28
platat
08:22
mariuszkurlej1968@gmail.c
08:03
Leno
08:02
Admin
07:53
cinekmal
07:41
jaro109
07:35
Edyta300
03:54
Ty-Krys
01:05
japa
00:08
malkon99
23:36
wypar@interia.pl
23:22
Grzegorz Kita
22:56
Wojciech
22:56
mieszek12a
22:51
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |