2013-12-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| początki biegowej przygody ... (czytano: 259 razy)

Od kiedy pojawiła się w mym umyśle miłość do biegania ?
Sądzę , że prapoczątki tego stanu zaczęły powstawać w latach 80-dziesiątych .
Jako młody człowiek w połowie tych lat wziąłem udział w ówczesnym biegu energetyków organizowanym przez Poznański Zakład Energetyczny .
Dystans około 11 kilometrów .
W połowie trasy jedna z moich nóg odmówiła mi posłuszeństwa lecz mimo tego dotarłem do mety .
W kolejnych latach również brałem udział w tym biegu . Lecz na dystansie o połowę krótszym .
Jak przypomnę sobie okres przygotowań do tych biegów to na mej twarzy pojawia się uśmiech .
Na miesiąc przed biegiem zaczynałem przygotowania .
Od pięciu do dziesięciu treningów w lasku marcelińskim na dystansie około 6 kilometrów .
Pierwszy trening tradycyjnie zrealizowany w połowie . Trzy kilometry biegu a kolejne trzy szedłem .
Po około roku nie biegania musiałem ponownie przypomnieć sobie jak to robić .
I tak o zgrozo sytuacja ta powtarzała się z roku na rok .
Do momentu gdy nad Maltą zagościł Maraton . No może troszkę później .
Bieg Energetyków wyzionął ducha a w jego miejsce w mym sercu zagościł Bieg Maltański na dystansie 5,4 km .... .
CDN
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu jacdzi (2013-12-29,07:43): To sie nazywa dluga historia biegowa! Moja jest znacznie krotsza, no i poczatki byly o ile gorsze. Ty biegles 3km i 3 szedles, ja na poczatku przebiegalem okolo 300m i potem szedlem okolo 100m. Pierwszy raz caly kilometr przebieglem po 3 miesiacach treningu. Z radosci wypalilem trzy papierosy.
|