2013-11-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Rachunek sumienia . (czytano: 520 razy)

Rachunek sumienia :
1. Szósty rok biegania - dobiega końca .
2. W nogach 13.100 kilometrów w czasie sześciu sezonów biegowych .
3. Na trasach biegowych spędziłem około 1.200 godzin = 50 pełnych dni po 24 godziny .
4. Wystartowałem w 16 maratonach ulicznych i jednym górskim maratonie .
5. Pobiegłem w 47 półmaratonach ulicznych .
6. Zaliczyłem kilka biegów na 10 i 15 kilometrów .
Przez ten cały okres nie stosowałem tak zwanego roztrenowania .
A obecnie od prawie tygodnia nie biegam . Planuję jeszcze jeden tydzień odpoczynku .
Czyli łącznie dwa tygodnie bez biegania – świadomie pozwalam organizmowi się zregenerować .
Szukam skutecznej drogi do znalezienia kierunku ku lepszemu i szybszemu przemieszczaniu się .
Ostatnie dwa sezony biegowe to tak naprawdę stagnacja , brak rozwoju a nawet lekki powrót wstecz
Chcąc pobiec w maratonie lub półmaratonie powinniśmy być do tych biegów przygotowani .
Nie można prawie każdego z nich biec na tak zwanych ostatnich nogach .
Albo należy zmniejszyć tempo i przyjąć je z satysfakcją albo należy je poprawić aby dobiegać do mety
z lekkim zapasem sił i uśmiechem na twarzy .
Bieganie to przyjemność i zabawa ale tylko wówczas gdy nie „zdychamy” od połowy trasy .
Należy również wzmocnić te części ciała od których nasze bieganko zależy - czyli nasze nogi .
Od samego biegania nasze nóżki nie wzmocnią się należycie . Musimy koniecznie nad nimi
popracować na rowerze lub też na siłowni .
To wszystko wiem i muszę to zastosować na samym sobie a jest szansa że nareszcie coś drgnie do
przodu .
Rozmawiając z niebiegaczami zachwalamy przyjemność biegania , korzyści płynące z ruchu i tak dalej .
Oczywiście nie wspominamy o zmęczeniu , bólu i wielu innych niedogodnościach .
Dlaczego ?
Myślę że każdy z nas lubi wygrywać , osiągać cel , otrzymywać nagrody .
A czymże jest przebiegnięcie kolejnego kilometra , kolejnego półmaratonu lub maratonu – jak nie zwycięstwem nad samym sobą .
Biegając osiągamy cele .
Dobiegając do mety – czy to biegu ulicznego czy też kolejnego treningu otrzymujemy nagrodę – satysfakcję .
Daliśmy radę , osiągnęliśmy coś .
Bijąc kolejną życiówkę jesteśmy bohaterami dla samych siebie .
Nie ważne że jesteśmy w pierwszym lub drugim tysiącu tych którzy dobiegli do mety .
Bawimy się jak dzieci mając lat osiemnaście czy też osiemdziesiąt .
Bywa czasami że na co dzień nasze życie jest monotonne , nudne i nie rzadko przykre .
Na ścieżkach biegowych czujemy się wolni , szczęśliwi i ważni .
Osiągając metę jesteśmy zwycięzcami , otrzymujemy medal , gratulacje – przez moment stajemy się
bohaterami .
Chociaż nie znamy wielu z osób biegnących obok nas to jednak czujemy się członkami pewnej grupy .
Poczucie przynależności do pewnej społeczności jest również ważnym czynnikiem które ułatwia nam
życie .
Czerpiemy energię i radość ale również oddajemy innym to samo .
Face book na żywo , facebook w realu .
O ile prawdziwszy i cenniejszy - moim skromnym zdaniem oczywiście .
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu jacdzi (2013-11-17,08:49): Moj bilans wyglada podobnie, kilometrow troche mniej (11tys), startow zas wiecej i tez szesc lat w nogach. marmach (2013-11-17,11:44): Życzę dalszej WYTRWAŁOŚCI i oczywiście zdrowia.Pozdrawiam.
Namorek (2013-11-17,13:01): Jacku życzę nam co najmniej kolejnych 3*6 lat sezonów biegowych .
A uda się nam obiec Kulę Ziemską :-) 1katarzynka (2013-11-20,14:20): 6lat biegania, olbrzymia ilość przebiegniętych kilometrów i wciąż szukasz Swojej własnej drogi do Biegania jeszcze pełniejszego.Może właśnie to jest to co nas tak wciąga-Wieczna ciekawość i poznawanie siebie sprawia że trudno się tym znudzić.
|