2013-10-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bieganie na nowo . (czytano: 463 razy)

Od prawie dwóch miesięcy nie miałem sposobności pobiegać w weekend ot tak po prostu czyli dla samej przyjemności z biegania .
Dlaczego ?
We wrześniu i październiku prawie każdy koniec tygodnia to wyjazdy na biegi lub też inne zajęcia .
Dopiero wczoraj około 9.30 wyszedłem z domu aby się troszkę poruszać na moje pierwsze po tak długim czasie treningowe bieganie w niedzielę .
Jakże odmienne od innych .
Po pierwsze biegłem sam .
Ponieważ mój towarzysz biegowy w soboty i niedziele chodzi do szkoły .
Po drugie wyszedłem potruchtać ze stanowczym założeniem aby tempo biegu było około 30 do 40 sekund wolniejsze od mojego wymarzonego tempa maratońskiego .
Dla mnie to tempo truchtania wynosi 5 min 30 sek / km .
Musiałem się cały czas kontrolować ponieważ nogi same niosły i tempo cały czas chciało być szybsze
Pomimo tego starałem się nie przekraczać założonej prędkości . Po kilku kilometrach biegu zaczynałem powoli dostrzegać i odczuwać przyjemność z samego biegu dla biegu .
Zacząłem podziwiać fantastyczne kolory jesiennej szaty liści .
Zarówno tych które już opadły jak też tych , które szykowały się do swej ostatniej drogi .
Niepostrzeżenie dotarłem nad Rusałkę .
Kocham to miejsce .
Zawsze gdy tam jestem czuję się wyśmienicie . Bardzo lubię tam biegać .
Pogoda wspaniała , ciepło – ten zapach , ta okolica . Mógłbym tam przebywać bez końca .
A były to moje czwarte odwiedziny w tym miejscu w ciągu ośmiu dni .
Trzykrotnie podczas wycieczki rowerowej i jeden raz podczas wczorajszego biegu .
Dzięki temu że kontrolowałem tempo , nie przekraczając go - biegło mi się fantastycznie .
Niestety okrążenie wokół jeziora – to dłuższe - ma tylko 5 km . I czas było wracać .
Oczywiście na własnych nogach .
Od mojego domu nad Rusałkę , plus kółko wokół niej to dokładnie 21 km do 22 km .
Czyli idealnie półmaraton treningowy .
Dwukrotnie również przebiegam przez „mój” Lasek Marceliński .
Wczoraj ponownie odkryłem przyjemność biegu .
Coś w tym wolniejszym długim wybieganiu jest takiego że pozwala się nam zmęczyć lecz jednocześnie pozostawia duży zapas sił .
Do tej pory tego nie rozumiałem .
A nasze treningi powinny być zróżnicowane .
Dzięki temu ładujemy nasze akumulatory .
Przed nami jesień oraz zima .
Dla większości z nas to trudny okres . Zwłaszcza trzy ostatnie zimy które nas nie rozpieszczały .
Lecz myślę że damy radę .
A z wiosną pobiegniemy na kolejne kilometry aby spotkać znajomych , przyjaciół , aby po prostu pobiegać w grupie i czasami również porywalizować .
Cóż – smak życia . Dopóki krew w naszych żyłach płynie dopóty będziemy truchtać .
I nikt nam tego nie zabierze – próżna nadzieja … .
A ZDJĘCIU : PIĘKNA TA JESIEŃ NIEPRAWDAŻ ?
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu jacdzi (2013-10-28,22:45): Ta jesien na zdjeciu - bardzo piekna.
Mimo ze nie jestem z Poznania znam Rusalke i uwielbiam nad nia biegac. To jest urocze miejsce. paulo (2013-10-29,10:39): też kocham Rusałkę :), a piękna jesień może być dodatkową siłą do biegania :)
|