2013-09-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kolejny start (czytano: 477 razy)

Niedziela wyjazd do Gniezna , pakiet startowy odebrany i dalej w drogę nad jezioro Lednickie .
Jeszcze w Gnieźnie oczekując na autobus spotkałem grupę biegaczy z mojego klubu Runners Power . Moniczkę i kilka innych osób . Miła konwersacja i w drogę .
Start jak co roku w tym samym miejscu - czyli pod bramą .
Ruszamy .
Biegnę lekko i w zakładanym tempie .
Lecz po kilku kilometrach moja lekkość unosi się gdzieś tam i pozostaję sam ze sobą na trasie .
Tempo powoli lecz sukcesywnie słabnie .
Moje nogi zamiast galopować dzielnie i bez szemrania zaczynają narzekać na zmęczenie .
Próbuję ich nie słuchać lecz one bez pytania podają coraz wolniej . Co się dzieje ?
Jak tak dalej pójdzie to nie dobiegnę do mety .
Mobilizuję się do dalszego biegu lecz przyjemność biegania pozostaje daleko przede mną .
Poprostu nie mam sił aby ja dogonić .
Oczywiście w Gnieźnie przed finiszem "wisienka na torcie " czyli kilkuset metrowy podbieg przed linią mety .
Wypruwam z siebie ostatnie siły aby końcówkę pobiec szybciej .
Lecz w realu wyglądało to tak jakby zajechany koń z językiem do pasa próbował biec w kierunku studni z wodą .
Przypomina mi się felieton Pana Jacka Fedorowicza gdy mały chłopiec widząc biegnącego autora felietonu (pewnego że
porusza się biegnąc) pyta : Mamo dokad ten pan idzie ?
Idzie - nie biegnie !
Mimo pewnych trudności docieram na metę po 1 godzinie 43 minutach i 14 sekundach .
Dalej bez większych trudności udaję się na posiłek do restauracji (Gniezno naprawdę z rozmachem gości biegaczy) .
Do domu wracam z dwoma znajomymi samochodem marki Wolkswagen Garbus - rok produkcji 1965 !
Obecnie produkowane samochody to zupełnie inna epoka w porównaniu do pojazdów z lat sześćdziesiątych .
Które jednak mają swój urok .
Wskazówka na później - muszę wreszcie zabrać sie za siebie i zacząć biegać z pomysłem i planem .
Ponieważ zamiast się rozwijać powoli obniżam własne możliwości .
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu jacdzi (2013-09-18,11:10): Te trudnosci o ktorych wspominasz to kolejne wisienki na torcie.
|