2007-11-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ...niesamowite wrażenia...tylko pochodnie o¶wietlały trasę...czyli BIEG NIEPODLEGłO¶CI W LUBLIńCU (czytano: 197 razy)

…w sobotę, czyli 10 listopada, kolejne dwa starty – 3000 m w Dobrodzieniu i 3 km w Lublińcu. Od samego rana pogoda dopisywała – słoneczko i w miarę błękitne niebo z chmurkami gdzieniegdzie, jak się okazało przyniosły pseudo¶nieżycę, która zaatakowała w trakcie Biegu Niepodległo¶ci na stadionie w Dobrodzieniu, około południa. Pomimo silnego wiatru i chwilowego ataku nawiedzonych płatków białych kryształków i zabawy w peacemekera dla grupki biegaczy ;D ustanowiłam swój rekord życiowy na dystansie 3000 m ;P, czyli 12:11-cieńizna i bez komentarza:/ po zawodach na każdego zawodnika czekała strawa, czyli kiełbasa z grilla oraz buła i oczywi¶cie słodka herbatka. Ale to nie koniec sobotnich wrażeń. Wieczorem w Lublińcu też odbył się Bieg Niepodległo¶ci w niesamowitej oprawie ¶wietlnej…Około godziny 20 na lublinieckim rynku zgromadziło się ponad czterdziestu amatorów biegania, a wiadomo od czego pochodzi wyraz amator- „amo”, czyli kochać…, rzeczywi¶cie trzeba to kochać, żeby przy minusowej temperaturze stawić się na starcie, aby przebiec 3 kilometry, a co niektórzy przejechali nawet kilkadziesi±t kilometrów, ażeby móc przebiec trzy kilometrowe pętle uliczkami miejskiego rynku, o¶wietlonego na ten czas blaskiem niezliczonej ilo¶ci pochodni, zwłaszcza dla tych biegaczy wielki szacunek ! O tym biegu można by się rozpisywać bez końca, bo rzeczywi¶cie jest o czym, co¶ pięknego. Zgaszone wszystkie miejskie latarnie, trasa o¶wietlona tylko ¶wiatłem intensywnie pal±cych się pochodni. Naprawdę niesamowite wrażenia! Brawa dla Mirka Szraucnera, bez którego pomysłu i zaangażowania bieg ten pozostałby tylko martwym planem. Dla mnie start zakończył się kolejnym rekordem życiowym – 3 km w 12:07, ale jak się trenuje pierwszy sezon, to nie trudno o ustanawianie nowych życiówek. Z wyniku nie można być zadowolonym…ale tak to jest jak się robi dluuuuugie wakacje biegowe…echhh…przyrzekam sobie, że od niedzieli (nie tej niepodległo¶ciowej ;P) wracam do treningów…
obok zdjęcie ze startu w Lublińcu...
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |